0

Mortal Kombat 1 miał być nową erą dla serii, a okazuje się, że twórcom ciężko jest pożegnać się ze starą.

Po 4 latach od premiery Mortal Kombat 11, NetherRealm Studios w końcu oddało nam do dyspozycji ich nową grę, czyli kolejną odsłonę serii Mortal Kombat oznaczonej numerkiem “1”. Twórcy informują, że jedynka jest rozpoczęciem nowej ery dla Mortal Kombat, z rebootem uniwersum oraz dodaniem systemu asyst o nazwie “Kameo” Niestety developerzy nadal nie mogą zerwać z starymi nawykami, które z rebootu robią po prostu zwykły sequel. Jednak czy bycie sequelem to coś złego?

Fabularnie miał być reboot, a wyszło jak zawsze

Z miejsca informuję, że moja opinia na temat wątku fabularnego będzie zawierać spoilery, gdyż ze względu na długość samej historii, ciężko ją opisać bezspoilerowo. Historia Mortal Kombat 1 jest bezpośrednią kontynuacją fabuły “zakończonej” w Mortal Kombat 11: Aftermath. Liu Kang stworzył całkowicie nową linię czasową bez wpływu Kroniki, która zginęła w poprzedniej odsłonie. Jako, że Liu Kang stworzył wymiary w taki sposób, aby Shang Tsung, Quan Chi i Shao Khan nigdy nie byliby antagonistami, gdyż wtedy to doprowadzi do tych samych wydarzeń co w poprzednich liniach czasowych. Jednak cała powyższa trójka zaczęła dostawać wsparcie od nieznanej postaci, która bardzo przypomina Kronikę. Dostajemy jednak informację, że jeżeli “tytan” zginie to nie może się odrodzić w nowej linii czasowej, więc ta postać nie może być Kroniką. Finalnie dowiadujemy się, że jest to Shang Tsung z alternatywnej linii czasowej, która powstała w wyniku złego zakończenia w MK11: Aftermath, więc oba zakończenia poprzedniej odsłony są kanoniczne i oba składają historię “jedynki” razem. Generalnie cały rdzeń historii jest bardzo dobrze napisany, lecz historia ma kilka wad w formie samych dialogów oraz tego jak zostały one nam dostarczone przez niektórych aktorów. Pamiętacie wielki szum, że Megan Fox zagra w MK1 Nitarę? No to zagrała i jest fatalna w tej roli. Jej aktorstwo wygląda na takie jakby w ogóle nie pasowała do tego uniwersum. Gdzie większość postaci wyraża się w taki sposób, który pasuje do mistycznego świata z magią i potworami, w tym przypadku Nitara brzmi jakby się urwała z Nowego Yorku, a jest magicznym wampirem. Jeżeli chodzi o zakończenie historii to zostawia niestety niedosyt i w moim odczuciu powinno zostać napisane inaczej, lecz sam rozdział pod względem gameplayu był bardzo przyjemny.

Gameplayowo z jednej strony odgrzewany kotlet, a z drugiej…

Co tu dużo mówić, to dalej Mortal Kombat.
NetherRealm dalej używa tej samej formuły rozgrywki wprowadzonej w Mortal Kombat z 2011 roku, lecz w tej odsłonie mamy nową funkcję, czyli Kameo. Jeżeli graliście kiedyś w Marvel vs. Capcom to z miejsca zrozumiecie czym są Kameo, lecz dla tych, którzy nie grali są to po prostu postacie-asysty, które możemy aktywować za pomocą przycisku aby zaatakowały w trakcie walki. Generalnie asysty są miłą odmianą dla serii Mortal Kombat i dodają trochę więcej dynamiki, gdyż na przykład mogą pozwolić na przedłużenie combo. Jeżeli chodzi o naszych głównych zawodników to cały zestaw jest bardzo inspirowany odsłonami serii z epoki PlayStation 2, dlatego mamy tu postacie takie jak Nitara czy Ashrah, a w przypadku Kameo wracają takie jak Sareena czy Darrius. Jeżeli graliście w ostatnie 3 odsłony serii to tutaj będziecie jak w domu, ba nawet duża część animacji z ostatnich 3 gier jest ponownie wykorzystana lub zaimplementowana do innych postaci. Przykładowo Rain i Tanya wykorzystują animacje Jade z MK11, a takich przypadków jest więcej. Szkoda, że innowacji nie ma na tyle ile powinniśmy dostać od pełnoprawnego “rebootu”. MK1 oferuje trzy główne tryby rozgrywki dla jednego gracza, którymi są główna fabuła, gra planszowa “Inwazje”, która ma na celu zastąpić Kryptę z poprzednich gier oraz Tryb Wieży, dobrze znany z poprzednich odsłon. Niestety nowy zamiennik Krypty nie jest niczym szczególnym i nie ma żadnego podjazdu do poprzednika. Poruszamy się po planszy i bijemy przeciwników, zbieramy przedmioty które mają nas ulepszyć, a potem zmierzamy do bossa i do kolejnej krainy. Totalnie nic specjalnego.

Kolejny Mortal Kombat, kolejne problemy techniczne

Jak bardzo Mortal Kombat jest przyjemną serią to zdecydowanie potrzebuje nowego silnika. NetherRealm cały czas męczy ten nieszczęsny Unreal Engine 3 i mimo tego, że potrafią osiągnąć świetne efekty palety wizualnej to niestety pod względem technicznym rozsypuje się to w drobny mak. Pierwsze co mnie powitało w MK1 to menu główne zablokowane w 30 fps. Myślę sobie, że pewnie w ustawieniach domyślną blokadą jest 30 fps, więc jak najszybciej próbuję to zmienić, jednak ku mojemu zdziwieniu to nie było problemem. Twórcy z niewiadomych przyczyn zablokowali masę elementów w grze w 30 fps i zaliczają się do tego menu główne, wszystkie animacje x-ray i fatality, większość trybu z inwazjami. W moim odczuciu jest to kompletnie niedopuszczalne i strasznie wybija z rytmu rozgrywki. W poprzedniej odsłonie twórcy się tłumaczyli tym, że blokują te klatki, aby stare konsole miały możliwość wyrenderowania szczegółowych animacji ataków specjalnych, no i ok, jestem w stanie to zrozumieć, lecz w przypadku tej odsłony jest to kompletnie bezpodstawne, gdyż wersje gry na PS4 i Xbox One nie istnieją, więc nic ich nie ogranicza. Po prostu czyste lenistwo twórców.
Jeżeli chodzi o poziom graficzny tytuły to jest świetnie. Bardzo szczegółowe areny mają świetnie zaprojektowane tła i otoczenie. Nic dodać, nic ująć. Postacie też prezentują się całkiem nieźle, a mają także świetne zrobiony motion capture, który można najbardziej doświadczyć w trybie fabularnym dla jednego gracza.

Podsumowanie

Niestety Mortal Kombat 1 nie jest rebootem na jaki ta marka zasługuje, lecz jest całkiem przyjemną kolejną odsłoną serii. Jeżeli graliście w serię MK przez ostatnie 10 lat to pewnie ta odsłona wam podejdzie, jeżeli nie zostaliście jeszcze zmęczeni formułą. Zakończenie MK1 jednak daje mi pozytywne spojrzenie na przyszłość, jeżeli ten kierunek zostanie utrzymany.

Recenzja oparta o wersję gry na PC(Steam).
Kopia gry do recenzji została zakupiona przez
recenzenta.

7.0

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika
9.0
Technikalia
4.0
Gameplay
7.5
Zawartość
6.5
Dźwięk
8.0
Ocena ogólna
7.0
Zalety
  • Bardzo dobry tryb fabularny.
  • Piękna oprawa graficzna.
  • System Kameo jest przyjemnym dodatkiem.
  • Świetne animacje, jak zawsze.
Wady
  • Słaby stan techniczny u podstaw.
  • Mało różnorodności.
  • Tryb z inwazjami to krok w tył względem Krypty.
  • Mikrotransakcje.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *