Stacklands – Recenzja

Stacklands – Recenzja

79 wyświetleń
0

Zakończyliśmy rok 2022. I jest jedno stwierdzenie, z którym muszą zgodzić się wszyscy – na Steamie wychodzi codziennie masa indyków. Nie dziwi więc, że naprawdę ciężko ograć jest wszystkie tytuły. Szczególnie, że w tym kurniku potrafią znaleźć się perełki czerpiące z tak wielu gatunków, że ciężko jest przypisać niektórym tytułom tylko jeden konkretną kategorię. Dlatego bardzo się cieszę, że rzutem na taśmę, bo jeszcze przed sylwestrem, udało mi się zagrać w grę Stacklands.

Skąd się wzięli Sokpop

Zanim jednak przedstawię wam o co chodzi w omawianym tytule, warto słów kilka powiedzieć o autorach. Zarówno deweloperem, jak i wydawcą gry jest grupa Sokpop – firma złożona z czterech twórców, zamieszkałych w Niderlandach, którzy swoim patronom na Patreonie udostępniają co miesiąc nowe i unikatowe pomysły na gry. Te najlepiej oceniane, zostają doszlifowane i trafiają do tradycyjnej sprzedaży. Taki los spotkał właśnie grę Stacklands, która od momentu premiery na Steamie w kwietniu zeszłego roku ma przytłaczająco wiele pozytywnych ocen (ponad 15,000!!!)

Oto startowy pakiet zawierający pierwszego mieszkańca wioski.

Karty na stos

Wszystko w tej grze reprezentowane jest przez karty, a gracz dostaje do dyspozycji cały prostokąt, by układać i grupować je w odpowiednie kombinacje. Rozwija w ten sposób swoją wioskę. Celem gry jest utrzymanie przy życiu przynajmniej jednej jednostki. Żeby to zrobić, trzeba zapewnić każdemu mieszkańcowi wyżywienie. Rozsądnie łącząc posiadane karty materiałów i lokacji gracz jest w stanie zapewnić źródło pokarmu dla osady (dla przykładu – “farma” i “jabłko” po chwili daje “jabłoń”, którą wieśniak może wykorzystać do uzyskania kolejnych paru “jabłek”). Jednak jeśli na koniec miesiąca brakuje surowców, by wykarmić zgraję osadników, życiem przypłacają to wygłodzone jednostki.

Krótka prezentacja jak można zdobyć pożywienie.

Łączenie nie jest jedynym sposobem na zdobywanie nowych kart. Gdy gracz znajduje się w kropce, nad planszą znajduje się sklep z “boosterami”. Niczym w prawdziwym życiu każda paczka zawiera losowe karty o wybranej tematyce jak np.: “rolnictwo”, “zbrojownia”, “gotowanie”. Jednak każda paczka kosztuje odpowiednią liczbę monet, które gracz może zdobyć sprzedając w dowolnym momencie wybraną posiadaną kartę.

Rozpatrując grę na poziomie normalnym, w którym jeden miesiąc trwa 90 sekund, użytkownik ma więc do czynienia z wysoce zajmującą rozgrywkę, w której zbiera karty monet oraz pokarmu i próbuje rozwijać swoją osadę, łącząc kolejne karty w nowe sposoby. Po drodze natrafia się również na ułatwienia w postaci kart “pomysłów” przedstawiające nowe możliwe kombinacje. A czujność gracza jest sprawdzana poprzez losowo pojawiające się “portale” – jeśli gracz nie wystawi swojej armii na próbę, ten wypuszcza przeciwników, by narobić bałaganu na planszy. A o to bardzo łatwo na późniejszych etapach gry, gdzie liczba posiadanych kart utrudnia widoczność i działanie. W takich momentach możliwość pauzy pozwala kontynuować rozgrywkę bez irytacji.

Syndrom jeszcze jednej tury

Syndrom jeszcze jednej tury jest tutaj bardzo widoczny. Akurat zebrałeś wystarczająco pieniędzy, by kupić nową paczkę, z której wypada ci nowa lokacja. Więc jak najszybciej poświęcasz wieśniaka, by zbadał nową lokację. Podczas badania nowego miejsca, dostałeś niespotykany do tej pory materiał. W głowie rozpoczyna się gorączkowe myślenie nad nowymi przedmiotami i budynkami które możesz stworzyć – jeden z nich zadziałał! W tym momencie kończy się miesiąc, osadnicy spożywają wolne karty jedzenia, ale ciągle limit kart zostaje przekroczony, więc jesteś zmuszony sprzedać kolejne. W końcu rozpoczyna się nowy miesiąc i akurat masz tyle monet, by kupić kolejny pakiet. I kiedy po piętnastu minutach spoglądasz na zegarek, okazuje się że minęły 3 godziny.

O tym co widać i słychać

Na koniec poruszę temat audio i grafiki. Muzyka dobrze sprzyja dłuższym rozgrywką, nie jest irytująca, jednocześnie nie sprawiając wrażenia pustki w słuchawkach. Efekty dźwiękowe jasno sygnalizują akcje i wydarzenia na planszy. Nie ma co liczyć na wizualne fajerwerki, ale prosta i czytelna grafika kart bardzo sprzyja intuicyjnej rozgrywce. Na plus warto zauważyć, że dostępne w menu jest polskie tłumaczenie.

Podsumowanie

Idea gry Stacklands czerpie garściami z klasycznych gatunków jak strategia i gry ekonomiczne, oraz nowszych rozwiązań gier idle czy rouge-lite. Mimo to, pomysł na rozgrywkę jest całkiem prosty, a wykonanie i gameplay-loop wręcz uzależniający. Każde nowe podejście to próba maksymalizacji i wykorzystanie nowych kart odblokowanych w poprzednich próbach. Nie powinny więc dziwić wysokie oceny i zadowolenie graczy.

Recenzja oparta o wersję gry na PC.
Kopia gry do recenzji została otrzymana przez recenzenta. Podziękowania dla Maksa za sprezentowanie gry.

6.5

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika i Technikalia
5.0
Gameplay
8.0
Fabuła
6.0
Muzyka
6.0
Ocena ogólna
6.5
Zalety
  • Niesamowicie grywalna.
  • Zaskakuje pomysłami na tworzenie nowych kart.
  • Jakość wykonania względem ceny.
Wady
  • Chaos na planszy.
  • Początek rozgrywki zawsze wygląda tak samo.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *