Remedy w dalszym ciągu pokazuje, że ich gry to niezapomniane przygody. Remedy Entertainment to studio jedyne w swoim rodzaju. Nikt nie dostarcza tak dziwacznych, artystycznych i wyjątkowych produkcji jak oni. Gracze mogli to szczególnie zauważyć przy premierach Control oraz Alana Wake’a 2, które pod względem fabularnym dowoziły niezapomniane doświadczenia,...
Remedy w dalszym ciągu pokazuje, że ich gry to niezapomniane przygody.
Remedy Entertainment to studio jedyne w swoim rodzaju. Nikt nie dostarcza tak dziwacznych, artystycznych i wyjątkowych produkcji jak oni. Gracze mogli to szczególnie zauważyć przy premierach Control oraz Alana Wake’a 2, które pod względem fabularnym dowoziły niezapomniane doświadczenia, jakich nigdzie indziej nie dało się doświadczyć.
Całe szczęście studio nie zwalnia tempa i tym razem wypuszcza długo oczekiwany sequel do Control w formie gry CONTROL Resonant. Remedy w materiałach przedpremierowych dało nam do wiadomości, że tak jak w przypadku Alana Wake oraz drugiej odsłony seria zalicza spore zmiany. Tym razem zamiast shootera dostaniemy slasher z krwi i kości oraz elementy RPG, głównie w kwestii rozwoju naszego bohatera.
Jest to coś całkowicie nowego dla tego studia, które głównie było znane ze strzelanek z trzeciej osoby, więc pierwsza zapowiedź trochę mnie zdziwiła, lecz jednocześnie podekscytowała. Sprawdźmy, czy nowa formuła pokonała studio Remedy, czy wyszli z tego nowego kierunku zwycięsko.
Niby Incepcja, a jednak rzeczywistość
W CONTROL Resonant wcielamy się w Dylana Fadena, dwa lata po wydarzeniach z pierwszej odsłony serii. Siedem lat po inwazji Syku na Najstarszą Siedzibę dyrektor Federalnego Biura Kontroli (FBC), Jesse Faden, budzi swojego brata Dylana, który znajdował się w śpiączce, dźgając go „Aberrantem”, który jest Obiektem Mocy. Siostra Dylana po tym znika.
Dylan zostaje następnie zwerbowany przez Zarząd, by pomóc w opanowaniu obecnego kryzysu, ponieważ systemy obronne FBC oparte na HRA w niewytłumaczalny sposób zawiodły, pozwalając Sykowi przełamać blokadę Najstarszej Siedziby i uciec do świata zewnętrznego. Nawiązuje kontakt z agentką FBC, Zoe de Verą, która wyjaśnia, że Syk uciekł, podczas gdy FBC zajmowało się innym Wydarzeniem Alter Świata, nazwanym „Wzorcem”, które odcięło Manhattan od reszty świata i gwałtownie zniekształca rzeczywistość.
Wraz z Aberrantem Dylan zostaje wysłany przez Zoe, aby pokonać Syk w Nowym Jorku. Podczas przemierzania miasta Dylan natrafia na nadprzyrodzoną istotę zwaną „Artystą”, która wydaje się być wrogo nastawiona do Syku. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, Zoe nakazuje Dylanowi zgłosić się do Najstarszej Siedziby w celu otrzymania dalszych rozkazów.
Dylan spotyka się z pełniącą obowiązki współdyrektorki i szefową działu badań Emily Pope, dobrze znaną z pierwszej odsłony, która zezwala mu na swobodną współpracę z FBC pod warunkiem, że będzie nosił mobilne urządzenie zabezpieczające, które może zdalnie go unieszkodliwić lub zabić. Pope wyjaśnia, że „Wzorzec” wydaje się być diametralnie przeciwny do „Syku”, który, jak ma nadzieję, uda się przekształcić w broń, jeśli uda się poddać go inżynierii wstecznej.
W tym celu Pope zleca Dylanowi wytropienie istot paranaturalnych zmutowanych przez „Wzorzec”, nazwanych „Rezonantami”, w celu ich analizy. Zoe zostaje wyznaczona na opiekunkę Dylana i otrzymuje kontrolę nad jego urządzeniem zabezpieczającym. Dylan oczywiście w trakcie pomocy FBC próbuje odszukać Jesse, aby dowiedzieć się prawdy o jej zniknięciu oraz swoim przebudzeniu.
Pod względem fabularnym CONTROL Resonant rozpoczyna się dosyć szybko. Akcja biegnie bez większych wyjaśnień aż do spotkania z pierwszym bossem, lecz po tym sytuacja ulega znaczącej poprawie i ten poziom nie spada aż do napisów końcowych. Jeżeli chodzi o całe uniwersum Remedy, to Resonant zdecydowanie wskakuje na drugie miejsce pod względem wątków fabularnych.
Cała fabuła, a w szczególności druga połowa historii, tak bardzo wciąga, że po prostu nie da się od niej oderwać, a Remedy ciągle pokazuje, że gry wideo jako medium nie mają żadnych limitów. Niektóre sceny zaprezentowane w CONTROL Resonant po prostu przechodzą ludzkie pojęcie. Gdyby nie ten średni początek, to Resonant byłby zdecydowanie najlepiej napisaną produkcją tego roku.
Siła, moc, grawitacja… taka sytuacja
CONTROL Resonant zalicza ogromny odskok od swojego poprzednika. Teraz już nie mamy do czynienia z trzecioosobowym shooterem, a pełnoprawnym slasherem w stylu Devil May Cry, zachowującym strukturę metroidvanii z poprzedniej gry, lecz w dużo większym świecie. Dylan, jako że jest bratem Jesse, posiada część jej mocy, więc unoszenie się w powietrzu, dashowanie i inne moce telekinezy powracają, lecz mamy do dyspozycji tylko niektóre z nich. Dylan nie jest w stanie podnosić wszystkich obiektów i przedmiotów jak Jesse, lecz nadal może tworzyć tarcze czy pociski.
Nasz bohater w Resonant ma też wiele nowych umiejętności, które możemy łączyć i mieszać ze sobą. Dzięki temu, że Remedy poszło bardziej w klimaty Action RPG, możemy jako tako składać różne buildy do walki. Jak wcześniej wspominałem, Dylan w grze posługuje się Obiektem Mocy o nazwie Aberrant. Podobnie jak Serwobroń, Aberrant to zmieniający kształt pręt, który może przybierać wiele różnych form, z których wszystkie służą do walki wręcz. Po zakończeniu serii ataków lub finishera kombinacji dana forma natychmiast odrywa się od głównego korpusu Aberrantu.
W grze mamy trzy główne formy Aberrantu. Pierwszą jest Rozcięcie, czyli coś w stylu jednoręcznego topora, który zadaje dodatkowe obrażenia przy uderzaniu przeciwnika w plecy. Kolejną jest Cios, czyli podwójne sztylety, które zadają duże obrażenia krytyczne. Ostatnią jest Glewia, czyli, jak sama nazwa wskazuje, narzędzie służące do atakowania wielu przeciwników jednocześnie z większego dystansu.
Oprócz głównych form mamy też dostęp do trzech form dodatkowych. Pierwszą jest Zmiażdżenie, czyli wielki młot, który zadaje ogromne obrażenia i ogłusza przeciwników. Kolejną jest Przedłużenie, czyli coś w stylu nunczako, które pozwala atakować z większego dystansu oraz stosować ataki idealne, zadające dodatkowe obrażenia i napełniające pasek ogłuszenia. Ostatnią formą dodatkową jest Wiertło, które zadaje duże obrażenia, gdy jest naładowane. Podczas walki mamy jeszcze zakończenia kombinacji, czyli dodatkowe ataki, które zmieniają Aberrant w kolejne dziwne formy na 1–2 uderzenia.
Jeżeli chodzi o mapę to jest zdecydowanie ciekawsza niż w pierwszym Control. Tym razem mamy dostęp do Nowego Yorku, który został przejęty przez AWE, więc jego struktura różni się znacząco od tego co znamy z realnego świata. Bez dwóch zdań można to porównać do tego co widzieliśmy w Incepcji od Christophera Nolana. Level Design w CONTROL Resonant jest po prostu niesamowity. Jest skomplikowany do bólu, a jednocześnie bardzo czytelny, szczególnie w drugiej połowie gry jak już zbierzemy wszystkie umiejętności związane z poruszaniem się. Wtedy przemierzanie tego wykrzywionego miasta jest po prostu wyjątkowe, gdy możemy doświadczyć tak dobre lokacje pod względem wizualnym.
Remedy pokazuje jak robić gry
To, że CONTROL Resonant to artystyczna perełka, już wiecie, jednak trzeba się jeszcze dowiedzieć, czy to wszystko udało się utrzymać w technicznych ryzach. Jeżeli chodzi o optymalizację, to nie mam większych zastrzeżeń. Na najwyższych ustawieniach z włączonym Ray Tracingiem na Ultra, bez wykorzystania DLSS czy Generowania Klatek, utrzymywałem 80–90 klatek na sekundę. Wyłączenie Ray Tracingu dodawało kolejne 50 klatek, więc jeżeli nie jesteście fanami tej technologii, a chcecie mieć perfekcyjną płynność, to po prostu polecam ją wyłączyć. Pod względem jakości grafiki CONTROL Resonant stoi na wysokim poziomie, lecz nie jest to najładniejsza gra, jeżeli spojrzymy na jakość tekstur czy modeli. Niemniej jednak gra jest po prostu ładna dla oka i to powinno się liczyć.
Resonant, tak jak poprzednik, oferuje polską wersję językową, lecz widać, że zajmowały się nią inne osoby niż w przypadku pierwszej gry. Wiele elementów zostało przeniesionych tak jak w poprzedniej odsłonie, lecz zauważyłem też kilka zgrzytów. W polskiej wersji językowej postacie w kompletnie niepotrzebny sposób zwracają się do innych per „pan” czy „pani”, chociaż w języku angielskim nic takiego nie występuje. Strasznie kłuło mnie to w oczy i potrafiło wybić z rytmu, gdy aktor mówi jedno, a w napisach pojawia się dodatkowa i jednocześnie niepotrzebna informacja.
Pod względem muzycznym Remedy jak zawsze nie zawodzi. Tym razem jednak nie dostajemy nowego utworu od Old Gods of Asgard, lecz gra oczywiście skrywa całkowicie inne niespodzianki, które stoją na równi z „Take Control” z poprzednika. Całą ścieżkę dźwiękową nadzorował Petri Alanko, który pracował też przy Quantum Break, pierwszym Alanie Wake oraz przy pierwszym Control. Pan Alanko dał tutaj znowu kawał dobrej roboty, zarówno z utworami pełniącymi rolę „needle dropów”, jak i utworami, które przygrywają nam podczas walk czy przemierzania miasta. Budują one świetny klimat, który bardzo dobrze łączy się razem.
Podsumowanie
CONTROL Resonant pokazuje nam, że Remedy zdecydowanie nie spada z formy i potrafią się zabrać za każdy gatunek. Resonant dostarcza nam świetny wątek fabularny ubrany w zjawiskowy level design oraz system walki, który pozwala na godziny świetnej rozgrywki. Gry od Remedy Entertainment są w jedynym rodzaju, a CONTROL Resonant pokazuje to w jak najlepszy sposób.
Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam). Kopia gry do recenzji została zakupiona przez recenzenta.
9.0
Ocena autora
Podsumowanie
Grafika
8.5
Technikalia
9.0
Gameplay
9.0
Zawartość
9.0
Fabuła
10.0
Dźwięk
8.5
Ocena ogólna
9.0
Zalety
Świetna fabuła, mocno rozszerzająca uniwersum Remedy.
Świetny i zróżnicowany soundtrack.
Bardzo przyjemny system walki.
Fenomenalny świat gry, zarówno pod względem artystycznym i samego level designu.
Możliwość tworzenia różnych buildów w trakcie rozgrywki.
Fenomelnalny tryb wspomagania, który pozwala nam ułatwić i utrudnić grę wedle naszych podobań.
Bardzo dobry stan techniczny.
Wady
Polska wersja gry ma wtrącone niepotrzebne zwroty grzecznościowe.
Pracownik IT porankiem, redaktor popołudniami. Wieloletni gracz, który przyjmuje ciepło każdy gatunek, jeżeli gra daje z siebie wszystko. Oprócz gier chętnie przyjmie dobry film czy komiks.