0

Czasami na największe perełki są znajdowane całkowicie przypadkowo.

Od wielu lat jestem sporym fanem gier rytmicznych wszelkiego rodzaju. Taiko no Tatsujin, Guitar Hero czy nawet w ostatnim czasie Fortnite Festival to tytuły i serie, które w ostatnich latach potrafiły mnie wciągnąć na dłuższą chwilę w świat gier rytmicznych. Nie jestem oczywiście jakimś niesamowitym graczem, który trafia na pierwsze miejsca rankingów, ale nie mam też problemów z ukończeniem utworów na najwyższych poziomach trudności.

Z tego typu wiedzą zacząłem zauważać, że bardzo rzadko w tym gatunku pojawiają się tytuły, które chcą zrobić coś ciekawego i unikalnego. Bardzo często widzimy klony Guitar Hero czy Rock Banda, które oprócz oprawy wizualnej nie różnią się niczym od swoich pierwowzorów. Gra, którą wezmę dzisiaj na tapet, robi coś, na co czekałem w przypadku tego gatunku.

Gra o tytule Nocturne to fabularna gra rytmiczna z elementami RPG, która zainteresowała mnie od pierwszej zapowiedzi, jaką zobaczyłem w 2024 roku. Później dowiedziałem się, że jest to produkcja z prawie 10-letnią historią produkcyjną. Twórcy nawet w 2020 roku wypuścili mały, 2-godzinny prolog o nazwie Nocturne: Prelude, który znacząco różni się od obecnego produktu, lecz jest ciekawym kawałkiem historii procesu produkcyjnego tej gry.

Sprawdźmy, czy te 10 lat oczekiwania dostarczyło nam coś, na co warto było czekać.

Podróż przez cyfrowe zaświaty

W Nocturne wcielamy się w postać o imieniu Karma i od samego początku doświadczamy jego ostatnich momentów życia. Nasz bohater w swoich ostatnich chwilach zgadza się na wgranie swojej świadomości do programu o nazwie „Maya”, który jest swego rodzaju cyfrowymi zaświatami, gdzie życie może trwać wiecznie, a nasi najbliżsi mogą wysyłać nam wiadomości czy nawet, w ograniczonym zakresie, odwiedzać nas w Mayi.

Nasza przygoda zaczyna się w Centrum Powitalnym, do którego trafiamy po naszej śmierci. Tam jesteśmy witani przez cyfrowego Anioła, który pokrótce podaje nam podstawowe informacje o tym świecie. Po wyjściu z Centrum zostaje jednak na nas wylany kubeł zimnej wody. Maya jest w ciężkim stanie, a my kompletnie nie wiemy, dlaczego tak się dzieje. Na każdym kroku pojawiają się dziwne potwory, które atakują wszystko, co się rusza.

Po krótkiej wędrówce w okolicy miejsca startu naszej przygody trafiamy na chłopca o imieniu Kimothy, który jest zdziwiony naszą obecnością, gdyż z jego wyjaśnień dowiadujemy się, że miasto, w którym znajduje się Centrum Powitalne, jest zniszczone od setek lat po wydarzeniu określanym jako „Blackout”. Razem z Kimothym wracamy do Centrum, które okazuje się być zniszczone, tak jak chłopiec wcześniej twierdził. Karma próbuje wyjaśnić, że faktycznie został wrzucony do Mayi dosłownie kilkanaście minut temu, co jest potwierdzone wynikiem w jego profilu.

Nasz bohater przed śmiercią daje nam do wiadomości, że jego brat Spencer został wgrany do zaświatów wiele lat wcześniej i będzie oczekiwał na nasze przybycie. Na miejscu okazuje się jednak, że nasz brat nie pojawił się przy naszym przybyciu, co wydało nam się dziwne. Kimothy stwierdza, że pomoże nam wyjaśnić zagadkę naszego pojawienia się w Mayi oraz w poszukiwaniu naszego nieobecnego rodzeństwa.

Tak wygląda wprowadzenie w Nocturne, lecz jest to kompletnie nic w porównaniu do całokształtu tej opowieści. Gra oferuje świetnie napisaną historię z postaciami, które mają swoje problemy, z którymi muszą się zmagać we własnym zakresie, nawet bez ingerencji głównego bohatera. Przez cały czas trwania gry nie czułem żadnego momentu znużenia historią i byłem bardzo zaangażowany we wszystkie wydarzenia oraz drogę, jaką przechodzą bohaterowie tej produkcji. Szczerze mówiąc, warstwa fabularna Nocturne idealnie nadawałaby się na książkę. Małą rzeczą, jaką tutaj wtrącę, jest to, że gra aż się prosi o voice acting, lecz wiadomo, że jest to projekt z niskim budżetem, więc nie było to wykonalne.

Rytmiczna perfekcja

Twórcy Nocturne określają grę jako „RPG wykraczające poza ramy gatunku, oferujące unikalny rytmiczny system walki”. W mojej opinii jest to trochę błędne stwierdzenie, a sam określiłbym grę jako „fabularną grę rytmiczną z elementami RPG”. Nie sądzę, że gra oferuje wystarczająco dużo elementów, które możemy zauważyć w innych grach tego gatunku, aby w pełni nazywać ją produkcją RPG. Nie oznacza to jednak, że gra jest kiepska, wręcz przeciwnie. Nocturne jest świetnie wyważone w tym, co oferuje.

Zaczynając od systemu walki, jeżeli mieliście do czynienia z grami z serii Guitar Hero i Rock Band, to tutaj będziecie jak w domu. Walka oferuje podobny system rozgrywki, lecz oczywiście Nocturne wprowadza swoje unikalne mechaniki. Jak wiadomo, każdy z przeciwników posiada określony poziom zdrowia, lecz w przypadku tej gry zbicie go do zera nie powoduje wygrania walki. Walkę wygrywamy, docierając do końca utworu, lecz w jego trakcie możemy atakować przeciwnika, co zabiera mu punkty zdrowia. Jeżeli zbijemy cały pasek zdrowia, to przeciwnik zostanie ogłuszony i nie będzie mógł atakować przez określony czas.

W trakcie walki mamy też do dyspozycji pasek umiejętności, który ładuje się, gdy trafiamy w nuty. Jeżeli nie trafimy w nutę, to nasz pasek umiejętności zostanie zablokowany na kilka sekund i nie będzie rósł. Sam pasek jest podzielony na trzy segmenty i sami wybieramy, ile chcemy go zużyć przy ataku. Oczywiście im więcej paska zużyjemy, tym atak jest potężniejszy.

W niektórych potyczkach konkretni przeciwnicy potrafią modyfikować pole bitwy. Czasami może się zdarzyć, że w trakcie walki zostaniemy oślepieni i będziemy widzieć tylko mały fragment pola. Jeden z bossów potrafi przykładowo rozdzielić pole walki na dwie części, a wtedy linie są bardziej oddalone od siebie, co utrudnia widoczność. Twórcy byli bardzo kreatywni pod tym względem i z każdą godziną rozgrywki otrzymujemy coś nowego i kreatywnego.

Cały świat gry w Nocturne jest przepięknie zaprojektowany. Cała gra jest stworzona w formie pixelartu, który wygląda po prostu wybitnie. Twórcy poszli nawet o krok dalej i w większości przypadków dostosowali kolizję obiektów co do piksela, więc daje to ogromną swobodę poruszania się po tym świecie. W lokacjach, jakie przyjdzie nam przemierzać, znajduje się wiele pobocznych ścieżek, na których zwykle poukrywane są różne skrzynie i przedmioty pomagające w dalszych potyczkach, więc zdecydowanie warto eksplorować wszystkie miejsca, w jakich się znajdziemy.

Muszę też odrobinę powiedzieć o rozwoju postaci. Nasza postać ma trzy statystyki: Zdrowie, Obrażenia i Obrażenia Krytyczne. Każdą z nich ulepszamy, awansując poziom naszej postaci, lecz to, co zostanie ulepszone, jest już z góry ustalone przez twórców gry. Dodatkowo mamy też system uzbrojenia, który składa się z sześciu elementów: Hełmu, Napierśnika, Rękawic, Amuletu, Broni oraz przedmiotu do użycia w walce.

Same przedmioty nie podnoszą naszych statystyk, lecz posiadają różne efekty, które pozwalają nam tworzyć buildy postaci. Niektóre zbroje są na przykład stworzone z myślą o jak najdłuższych ogłuszeniach, więc oferują efekty, które mogą wydłużać taki stan lub dodają dodatkowe efekty, jeżeli ogłuszymy przeciwnika. Przedmiotów jest dosyć sporo, więc kombinacji jest cała masa.

Muzyczny raj

Nocturne pod względem stanu technicznego jest w większości na przyzwoitym poziomie. Jeżeli chodzi o optymalizację, to tutaj żadnego problemu nie znajdziecie. Gra jest zablokowana do wartości odświeżania waszego monitora, lecz nie ma żadnych problemów, jeżeli posiadacie wyższe wartości, jak 120 czy 144 Hz. Wszystko działa tak, jak powinno, i gra nie cierpi na żadne problemy z płynnością.

Jeżeli chodzi o bugi, to niestety natrafiłem na dwa w trakcie całej rozgrywki. Jeden z nich nie był zbyt znaczący. Po prostu nasi towarzysze momentami mają problem z nadążaniem za głównym bohaterem i potrafią się zatrzymać, a po zatrzymaniu potrafią się teleportować, jeżeli rozpocznie się jakiś dialog z inną postacią. Raz zdarzyło mi się, że po rozpoczęciu dialogu mój towarzysz się teleportował, lecz po sekundzie zniknął, chociaż dalej rozmawiał z postacią.

Drugi problem, na jaki natrafiłem, to trochę poważniejsza sprawa, lecz nie przeszkodziła mi w ukończeniu gry. Podczas eksploracji Mayi możemy natrafić na stacje zapisu, w których możemy zapisać grę, zmienić poziom trudności, ale też sprawdzić nasz obecny cel. No i właśnie ta opcja z celem w pewnym momencie przestała mi kompletnie działać. Po kliknięciu na nią po prostu wyłączało się menu. Na dłuższą metę nie sprawiło mi to problemów, bo czytam wszystkie dialogi, więc dokładnie wiedziałem, co mam robić, lecz jeżeli trafiłoby na kogoś mniej uważnego, to mógłby być to problem. Liczę, że w Day 1 Patchu zostanie to szybko poprawione, ponieważ build recenzencki był ciągle poprawiany w trakcie okresu recenzenckiego.

Pod względem muzycznym Nocturne to prawdziwa perełka. Nie powinno to być zaskoczeniem, gdyż jest to gra rytmiczna, lecz dobrze jest się upewnić, że tego typu gra nie wykłada się w tak ważnym aspekcie. W grze usłyszymy wiele różnych gatunków muzycznych, rock, metal, muzyka orkiestrowa, muzyka elektroniczna i tak dalej. Każdy utwór jest dopieszczony w taki sposób, aby dobrze się ogrywało każdą potyczkę. Warto wspomnieć, że każdy z przeciwników z pominięciem bossów ma przypisane do siebie 3 unikalne utwory, które są losowane za każdym razem jak z nim walczymy. Wprowadza to ogromną różnorodność w rozgrywce, bo przynajmniej potyczki za każdym razem nie wyglądają tak samo. Łącznie daje nam to ponad 100 utworów, więc jest to ponad 100 różnych wariantów walk oraz chartów rytmicznych. Sam soundtrack został wykonany przez João Luísa, który pracował dotychczasowo przy mniejszych produkcjach w formie gier i filmów. Większość ścieżki dźwiękowej została nagrana z pomocą Narodowej Słowackiej Orkiestry Symfonicznej i po prostu słychać tą jakość w tych utworach. Soundtrack jest po prostu fenomenalny.

Podsumowanie

Nocturne to moje największe zaskoczenie tego roku. Wybitna opowieść o szukaniu własnej tożsamości, braterstwie, przyjaźni i walce o społeczeństwo. Produkcja dostarcza też jeden z najbardziej zróżnicowanych soundtracków w tym roku, który jednak zlewa się w idealnie pasującą mieszankę styli muzycznych. Razem z tą przepiękną warstwą wizualną otrzymałem po prostu coś wyjątkowego. Takie produkcje nie trafiają się często.

Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam).
Kopia gry do recenzji została dostarczona przez Pracy Studios.

9.0

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika
10.0
Technikalia
8.0
Gameplay
9.0
Zawartość
9.0
Fabuła
9.0
Dźwięk
10.0
Ocena ogólna
9.0
Zalety
  • Fenomenalna historia uderzająca w serce gracza.
  • Świetny i zróżnicowany soundtrack.
  • Genialne wykorzystanie pixelartowego stylu wizualnego.
  • Bardzo dobrze przedstawiony świat gry.
  • Bardzo satysfakcjonujący system walki łączący grę rytmiczną i turową.
  • Możliwość tworzenia różnych buildów w trakcie walki.
  • Bardzo dobrze wyważone poziomy trudności.
Wady
  • Pojawiają się bugi.
  • Brakowało mi małego sygnału dźwiękowego przy kilkaniu w nuty.
O autorze

Paweł "Dedazen" Bortkiewicz

Pracownik IT porankiem, redaktor popołudniami. Wieloletni gracz, który przyjmuje ciepło każdy gatunek, jeżeli gra daje z siebie wszystko. Oprócz gier chętnie przyjmie dobry film czy komiks.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *