0

Kto by pomyślał, że takie połączenie może być niesamowicie uzależniające.

Czasami zdarza się moment, gdy przeglądamy jakieś gry i nagle znajdujemy coś co można określić “głupie, ale działa”. Palworld od studia PocketPair jest idealnym przykładem tego określenia. W tym przypadku mamy do czynienia z grą akcji, która polega na zbieraniu stworków, ale jednocześnie zawiera elementy gier survivalowych oraz aktywności typowo w stylu gry MMO. Jest to bardzo dziwna mieszanka, która na pierwszy rzut oka nie powinna zupełnie działać, lecz jest zupełnie inaczej. Na przełomie ostatnich 2 tygodni spędziłem prawie 100 godzin w produkcji od PocketPair i teraz pora, aby opowiedzieć o tych przygodach.

Znana formuła w niesamowitym świecie

Palworld na pierwszy rzut oka próbował opierać się na kontrowersyjnym podejściu do tematu gry z małymi niepozornymi stworkami, które jak okazuje się potrafią korzystać z ciężkiej artylerii oraz są podatne na ciężką pracę. Po rozpoczęciu gry przywita nas kreator postaci, który nie jest bardzo skomplikowany jak w grach MMO, lecz jest wystarczający na ten tego typu grę. Mamy do wyboru budowę ciała, kilkanaście różnych głów i fryzur oraz możliwość dostosowania niektórych części ciała takich jak ręce, nogi i tułów. Po stworzeniu naszej postaci zobaczymy krótką cutscenkę, przedstawiającą naszą postać budzącą się na plaży w towarzystwie trzech różnych stworków, które uciekają jak tylko zobaczą, że już nie śpimy. Od tego momentu mamy kompletną dowolność, jeżeli chodzi o nasze działania, a cały świat stoi otworem.

Oczywiście na samym początku otrzymamy zadania samouczkowe, które poprowadzą nas w odpowiednim kierunku i nauczą podstawowych czynności. W wersji 1.0 dostaliśmy dodatkowo luźny wątek fabularny, który trzyma się schematu, który ustanowiła seria Pokemon. W świecie gry rozsianych jest osiem wież, które są odpowiednikiem pokemonowych sal liderów. Przed walką z każdym z bossów dostajemy odrobinę więcej lore na temat świata i postaci. Będę szczery i powiem, że zupełnie się nie spodziewałem tak gigantycznego świata jaki oferuje Palworld. Wydaje mi się, że udało mi się odkryć całą mapę gdy miałem około 80 godzin na liczniku aktualnego przejścia.

Świat wielu możliwości

Oczywiście eksploracja to nie jedyna rzecz, która jest głównym motywem gry na ten moment. Świat gry musi być wypełniony, a tutaj oczywiście jest wypełniony stworkami różnej maści. Palworld w chwili obecnej oferuje ponad 200 różnych stworków. System stworków oczywiście mocno przypomina ten, który możemy zobaczyć w grze pewnej czerwonej firmy, lecz w Palworld nie jest on w systemie turowym, a wszystko się toczy w czasie rzeczywistym. Generalnie sprawdza się to całkiem przyzwoicie, lecz przydałoby się dodać klawisze ataku naszego Pala gdy wyrzucimy go z jego sfery, bo na ten moment są dostępne tylko wtedy jak na nim jeździmy, latamy lub pływamy, w innych przypadkach nasz Pal atakuje i wybiera ataki automatycznie. Możemy przynajmniej oznaczyć na jakim przeciwniku nasz Pal ma się skupić, lecz w przypadku ataków obszarowych nie ma to większego znaczenia.

Oczywiście walki to nie jedyna rzecz, którą nasze Pale potrafią. Każdy stworek ma różne umiejętności, w których jest dobry. Na przykład ogniste stwory mają dobre umiejętności gotowania lub przepalania surowców, roślinne potrafią zajmować się farmami lub ścinaniem drzew, a ziemne świetnie kopią surowce. Czasami zdarza się tak, że typ Pala nie jest dobrym wyznacznikiem, a nasz podopieczny może mieć wiele umiejętności, w których jest dobry. Jak to bywa u nas, czasami potrafimy cierpieć na różne choroby i tutaj nie jest inaczej. Mimo, że możemy traktować nasze stworki jako tanią siłę roboczą to nie są one samowystarczalne w nieskończoność i są podatne na różne inne czynniki takie jak przemęczenia, złamania, przejedzenie czy nawet depresja. Oczywiście na te wszystkie przypadłości możemy uzyskać lekarstwa, lecz trzeba dobrze gospodarować naszą grupą i często przygotować zmienników na wypadek powyższych przypadków, w momencie gdzie nie mamy dostępu do lekarstw.

Oczywiście, świat Palworlda to nie jest sielanka, gdzie sobie biegamy, łapiemy stworki i budujemy bazy. Na mapie możemy spotkać kilka różnych frakcji, których przedstawicieli możemy pokonać w specjalnych wieżach rozsianych w różnych częściach mapy. Możemy spotkać Syndykat, który jest swego rodzaju złym zespołem, który kradnie i więzi Pale w klatkach. Następnie możemy spotkać Sojusz Wolnych Palów, który jest praktycznie odpowiednikiem PETY w Palworld. W strefie wulkanicznej napotkamy Braci Wiecznego Ognia z miotaczami ognia, więc warto uważać. W sekcji zimowej pojawia się Jednostka Badań Genetycznych nad Palami, którzy są opancerzoną jednostką naukowców, którzy eksperymentują na stworkach. W Palworld możemy spotkać także jednostki PIDF, którzy są swego rodzaju policją i nie są do nas wrogo nastawieni, chyba że popełnimy jakąś zbrodnię, jak zabicie handlarza czy mieszkańca miasteczek.

Nie jest to jednak świat bez wad

Mimo tego, że Palworld ma ogromną ilość świetnie przemyślanych rzeczy to jest kilka tematów, które twórcy muszą poprawić. Co prawda w trakcie Wczesnego Dostępu wiele rzeczy zostało poprawionych, lecz pozostało kilka nieprzemyślanych i niepoprawionych decyzji. Budowanie niestety nadal nie jest idealne. W dalszym ciągu nie możemy postawić żadnej struktury jak na przykład na ziemi znajdziemy jakiś krzak czy kwiatek. Twórcom nie chciało się dodać zwykłego wyłączania kolizji na obiekcie czy po prostu usuwania go z mapy przy stawianiu struktury. Osobiście jest to dla mnie niezrozumiałe. Innym problemem budowania jest też to, że nie można przenosić żadnych naszych budowli. Jak już coś postawimy to musi tam stać, albo trzeba to zniszczyć. Kolejnym problemem był dla mnie system progresji w końcowych etapach rozgrywki. Grind przy przedmiotach w zakresie 60-70 poziomu jest po prostu przesadzony. Jasne, jak już się przemęczymy i uda nam się zdobyć pierwszy raz te przedmioty to później jest dużo łatwiej, lecz to pierwsze odblokowanie jest bardzo męczące i potrzebne jest tu natychmiastowe zmniejszenie ilości wymaganych przedmiotów do craftingu.

Pod względem technicznym Palworld stoi jednak na niezłym poziomie. Jak na grę stworzoną na Unreal Engine 5, optymalizacja jest na bardzo dobrym poziomie. Bez korzystania z żadnego generowania klatek miałem cały czas ponad 200 fps na najwyższych ustawieniach graficznych. Co prawda sama jakość graficzna nie stoi na wysokim poziomie i wiele tekstur jakie znajdziemy w świecie są po prostu bardzo niskiej jakości to z dalszej odległości potrafią się ładnie ze sobą łączyć, co pokazuje bardzo dobrze dobrany kierunek artystyczny. Jeżeli chodzi o muzykę to jest po prostu okej. Pasuje do klimatu całej gry, lecz niestety nie ma żadnych utworów, które zostają z graczem na dłuższy czas.

Podsumowanie

Palworld to bardzo dobra hybryda survivala i RPG związanego z łapaniem stworków. Nie jest to oczywiście gra bez wad, lecz to co PocketPair osiągnęło jest niesamowicie uzależniające, a w trybie multiplayer to uczucie jest jeszcze mocniejsze. Jeżeli potrzebujecie gry kooperacyjnej do gry ze znajomymi i jesteście fanami survivali to Palworld jest pozycją obowiązkową.

Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam).
Kopia gry do recenzji została zakupiona przez recenzenta.

8.5

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika
7.0
Technikalia
9.0
Gameplay
9.5
Zawartość
9.5
Fabuła
6.0
Dźwięk
7.5
Ocena ogólna
8.5
Zalety
  • Ogromny zróżnicowany świat do eksploracji.
  • Duża ilość różnorodnych stworków.
  • Ogromna ilość zawartości do odkrycia.
  • Przyjemna walka, która potrafi czasem dać w kość.
  • Bardzo dobra mieszanka survivala i monster-catchera.
  • Obecność polskiej wersji językowej.
Wady
  • Brakuje voice-actingu.
  • System budowania ma kilka problemów.
  • Progresja na wyższych poziomach potrafi być męcząca.
O autorze

Paweł "Dedazen" Bortkiewicz

Pracownik IT porankiem, redaktor popołudniami. Wieloletni gracz, który przyjmuje ciepło każdy gatunek, jeżeli gra daje z siebie wszystko. Oprócz gier chętnie przyjmie dobry film czy komiks.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *