House Flipper to jedna z najpopularniejszych gier symulacyjnych na rynku. Dowodem na to niech będą liczne dodatki oraz druga odsłona, którą mieliśmy okazję w przeszłości nawet recenzować. Nie zaskakuje więc powstanie remastera pierwszej części w pełnym, kompletnym wydaniu. Pytanie jednak brzmi czy warto wydać na niego pieniądze? Podstawy budownictwa...
House Flipper to jedna z najpopularniejszych gier symulacyjnych na rynku. Dowodem na to niech będą liczne dodatki oraz druga odsłona, którą mieliśmy okazję w przeszłości nawet recenzować. Nie zaskakuje więc powstanie remastera pierwszej części w pełnym, kompletnym wydaniu. Pytanie jednak brzmi czy warto wydać na niego pieniądze?
Podstawy budownictwa
Czym jest House Flipper? Cóż, to gra symulacyjna, w której wcielamy się w tytułowego flippera domami. Przyjmujemy zlecenia od najróżniejszych osób i w zależności od ich oczekiwań sprzątamy, remontujemy czy meblujemy mieszkania. Zakres obowiązków bywa jednak znacznie szerszy, ponieważ zajmiemy się również ogrodami, farmami czy nawet zwierzakami. Jeśli natomiast pragniemy większej wolności, możemy kupić losową parcelę lub dom, a następnie zrobić z nimi, co tylko chcemy. Po odpowiednich przeróbkach posiadłość da się zostawić dla siebie, choć i tak najczęściej będziemy sprzedawać je dalej. W końcu biznes musi kwitnąć.
Do naszej dyspozycji zostaje oddany pokaźny arsenał narzędzi do remontu, przy czym nie ograniczamy się tylko do wnętrz, ponieważ przyjdzie nam zajmować się też choćby wspomnianym już ogrodem. Całość wykończymy niezliczoną liczbą elementów dekoracyjnych oraz mebli. House Flipper to gra, która z niczym się nie spieszy, pozwala nam skutecznie zwolnić i po prostu się zrelaksować.
Kompletny remaster
Ale tak naprawdę wy wszystko to już wiecie i szukacie odpowiedzi na pytanie, czy warto sięgnąć po remaster, czy może jednak lepiej zostać przy oryginale. Cóż, tę zagwozdkę rozwiążę na samym końcu recenzji i na razie potrzymam was jeszcze w niepewności.
House Flipper Remastered Collection to niewątpliwie najpełniejsza edycja tej produkcji. Pozwala nam ona na zabawę w trybie klasycznym, zmuszającym do stopniowego odblokowywania wszystkich narzędzi, lub w trybie swobodnym, gdzie od początku mamy wszystko do dyspozycji. Tak czy owak, remaster zawiera nie tylko grę podstawową, ale również wszystkie wydane dodatki. Ponadto twórcy obiecują masę świeżej zawartości w postaci sześciu nowych zleceń oraz ponad ośmiuset nowych przedmiotów. Czy faktycznie tak jest, musicie mi wybaczyć, ale nie jestem w stanie uczciwie odpowiedzieć. Moje doświadczenie z oryginałem skończyło się bowiem na podstawce, jednym płatnym rozszerzeniu oraz dwóch darmowych. Dlatego też nie mogę powiedzieć, co już było, a co dopiero teraz dodano. Jednakże nawet bez tych nowości i tak jest co robić. Oj, zdecydowanie jest co robić, bo gra okazuje się po prostu olbrzymia!
Pomijając możliwość nabywania całych parcel i domów, których zresztą jest zbyt wiele, żebym potrafił je zliczyć, do naszej dyspozycji oddano aż 113 zleceń! Gwarantuje to nam nie kilka, nie kilkanaście, ale wręcz kilkadziesiąt godzin zabawy, jeśli nie więcej. Muszę jednak zaznaczyć, że wiele odwiedzanych lokacji to recykling tych samych pomieszczeń, tyle że z innym powierzchownym wyglądem i wytycznymi. Niemniej każda misja stara się być unikalna i wymaga od nas czegoś innego. To wszystko sprawia, że zadania się nie nudzą, sprawiając masę frajdy i satysfakcji. A skoro o tym drugim mowa, to bardzo podoba mi się, że gra śledzi nasze poczynania i robi zdjęcia przed i po, które są wyświetlane po zakończeniu pracy. Oglądanie, jak dobrą robotę wykonaliśmy to naprawdę świetna sprawa, w szczególności gdy z totalnej meliny stworzyliśmy wspaniały pałac.
U podstaw gameplay nie zmienił się ani trochę. Pod względem rozgrywki po przejściu z oryginału na remaster lub na odwrót kompletnie nie zauważycie różnicy, a najpewniej bardzo szybko zapomnicie, w którą wersję aktualnie gracie. Niemniej produkcja wprowadza kilka delikatnych szlifów oraz poprawek z zakresu quality of life, które zauważalnie uprzyjemniają całe doświadczenie. W szczególności muszę zwrócić uwagę na bardziej żywe animacje ruchów i działań naszej postaci. W pierwowzorze wszystko wydawało się strasznie drewniane i statyczne, natomiast tutaj w każdej czynności widać znacznie więcej życia oraz płynności.
I choć wiele rzeczy ulepszono, a także wprowadzono parę nowych, ciekawych drobnostek, takich jak tryb fotograficzny, tryb nocny dla tabletu czy możliwość nazywania domów, tak nie jest to gra w pełni doskonała. Zawiera parę drobnych, ale wciąż zauważalnych błędów. Czasami podczas montażu niektórych przedmiotów kamera gubi się i nie wie, gdzie się skierować, przez co element, który musimy kliknąć, ląduje poza naszym zasięgiem. Wciąganie odkurzaczem karaluchów lub odłamków szkła (w zależności od wyboru w opcjach gry), bywa wyjątkowo irytujące i czasami musimy uzbroić się w masę cierpliwości, żeby wessać absolutnie wszystko. Z innych uciążliwych mankamentów muszę wspomnieć o czyszczeniu zabrudzeń. Może nam się wydawać, że całe pomieszczenie wysprzątaliśmy na glanc, ale w rzeczywistości gra uparcie twierdzi, że gdzieś wciąż kryje się brud. Możemy świecić latarką UV, ale ta nie pokazuje niczego. Z pomocą tu przychodzi minimapa, która po maksymalnym ulepszeniu wskazuje lokalizację zanieczyszczeń. Problem w tym, że po dotarciu we wskazane miejsce plamy nadal nie widać. Kończyło się na tym, że machałem mopem po wszystkim z nadzieją, że natrafię na ten widmowy syf i go wyczyszczę. Na koniec narzekania muszę wspomnieć, że niektórych przedmiotów nie da się kłaść na wszystkich płaskich powierzchniach, choć logika podpowiada, że powinno być to możliwe. Dla przykładu nie byłem w stanie postawić mydła ani szczoteczki do zębów na umywalce.
Bardzo fajną zmianą jest dodanie pełnej mapy świata wypełnionej po brzegi zleceniami. Do tej pory w naszym laptopowym centrum dowodzenia mogliśmy po prostu odczytać czarno na białym suchy mail ze zleceniem, a po jego wybraniu od razu przenieść się do roboty. Tym razem misje zaprezentowano w znacznie bardziej kolorowej estetyce. Każde zadanie zaczynamy krótkim przelotem kamery przez lokację, który urozmaica wprowadzenie mówione przez klienta. Tak, gra doczekała się pełnego voice actingu, choć jego jakość to już zupełnie inna para kaloszy. W każdym razie każde takie rozpoczęcie kończy się pięknym, wręcz artystycznym ekranem tytułowym misji.
A czy w tej produkcji jest jakaś fabuła? Nie powiedziałbym. Po prostu dostajemy kontekst miejsca oraz krótki zarys i tyle. Same teksty, które przyjdzie nam czytać nie należą też do najlepiej napisanych, ale z drugiej strony doskonale wiem, że wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo stworzyć zwięzłe, a jednocześnie dobre wprowadzenie. Tak czy owak, nie spodziewajcie się w House Flipperze jakiejś wielkiej głębi. Jednak lepsze takie urozmaicenie niż puste wskakiwanie na miejsce roboty z surową listą celów do wykonania.
Oczywiście co to byłby za remaster, gdyby nie pochylono się nad oprawą wizualną. O tym, że House Flipper Remastered Collection wygląda znacznie lepiej od oryginału, nie ma sensu się rozpisywać, ponieważ widać to już na pierwszy rzut oka. Mniej oczywisty jest natomiast fakt, że mamy do czynienia z jednym z najładniejszych, jeśli nie najładniejszym symulatorem, w jaki miałem okazję zagrać. To po prostu bardzo ładna produkcja. Podniesiono tutaj rozdzielczość oraz jakość wszystkich tekstur, a także usprawniono oświetlenie. Zmiany na lepsze widać gołym okiem.
Od strony dźwiękowej nie ma żadnych fajerwerków. Gra brzmi poprawnie i bez zarzutu. Niezależnie od tego, czy mówimy o zwykłych efektach dźwiękowych, czy o muzyce, nic nie wychodzi na pierwszy plan. Audio spokojnie towarzyszy nam w tle, świetnie współgrając z cichą i relaksującą rozgrywką.
Poza wspomnianymi parę akapitów wcześniej mankamentami nie miałem najmniejszych problemów z działaniem gry. Od strony technicznej jest naprawdę dobrze, a mnogość rozbudowanych opcji dostępnych z poziomu menu ustawień działa wyłącznie na plus. Pod kątem optymalizacji również nie mam większych zarzutów. Tytuł był testowany na mocnym sprzęcie wyposażonym w kartę RTX 5080, procesor Ryzen 7 9800X3D oraz 32 GB pamięci RAM. W rozdzielczości 4K i na najwyższych ustawieniach, bez włączonego DLSS, płynność oscylowała w granicach od 100 do 130 klatek na sekundę. Jest to jak najbardziej zadawalający, choć oczywiście nie jakiś spektakularny wynik.
Wracając do pytania zadanego we wstępie. Czy warto wydać na ten tytuł pieniądze? Odpowiedź nie jest mimo wszystko taka prosta, jak mogłoby się wydawać. Jeśli nie posiadacie oryginalnego House Flippera albo posiadacie podstawkę z może jednym, góra dwoma dodatkami, to jak najbardziej warto zainwestować. Jeśli jednak od dawna macie w kolekcji pełen pakiet jedynki, przystanąłbym na moment i poważnie się nad zakupem zastanowił. W gruncie rzeczy to po prostu remaster. Ładniejszy, z lepszymi animacjami i paroma nowościami, ale u podstaw gameplayowych oraz zawartościowych nie ma tu żadnych rewolucji. To po prostu piękniejsza, pełniejsza i dopieszczona wersja tego, co doskonale znamy.
Ja bawiłem się wybornie i polecam tę produkcję każdemu, kto jeszcze nie miał okazji w nią zagrać. Weterani powinni jednak rozważyć wszystkie za i przeciw. Bo zakup ma sens, ale czy warto wydawać pieniądze na coś, co już w pełni znacie? W momencie pisania tej recenzji polska cena nie jest jeszcze znana, choć amerykańska ma wynieść 50 dolarów. Twórcy obiecują, że posiadacze oryginału wraz z dodatkami otrzymają specjalną zniżkę. Pytanie jednak, jak atrakcyjny będzie to upust. W zależności od jego wysokości każdy będzie musiał odpowiedzieć sobie sam, czy transakcja mu się opłaci. Niemniej fakt pozostaje faktem, jest to najlepsza i najpełniejsza wersja tej gry.
Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam). Kopia gry do recenzji została dostarczona przez wydawcę.
8.5
Ocena autora
Podsumowanie
Grafika
8.0
Udźwiękowienie
7.0
Gameplay
8.5
Zawartość
10.0
Strona techniczna
8.5
Ocena ogólna
8.5
Zalety
Absurdalna ilość zawartości
Rozgrywka, która bawi i satysfakcjonuje, a przede wszystkim relaksuje
Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj symulatory sklepów. Wielki fan Persony, Undertale, Forzy Horizon i gier Hoyo. Fanatyk gier fabularnych RPG, takich jak Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy czy Zew Cthulhu.