0

Chwalmy wielkich, gekońskich bogów! Chwała im!

Gecko Gods to produkcja niewielkiego studia Inresin, w której wcielamy się w małego, uroczego gekona. Naszym zadaniem jest przebudzenie tytułowych bogów. Aby tego dokonać, musimy przemierzyć archipelag złożony z pięciu głównych oraz kilku mniejszych wysepek. Na każdej z nich czekają na nas liczne zagadki logiczne oraz zręcznościowe sekwencje platformowe. Całość można ukończyć w niecałe cztery godziny. Jeśli jednak zdecydujemy się na rozwiązanie wszystkich zagadek, także tych opcjonalnych, oraz zdobycie wszystkiego, co gra ma do zaoferowania, czas rozgrywki wydłuży się do około sześciu, a nawet siedmiu godzin.

Fabuła gry jest niezwykle prosta i pełni wyłącznie rolę pretekstu do eksploracji archipelagu oraz parcia naprzód. Nie znajdziemy tu interesujących bohaterów ani rozbudowanych wątków fabularnych. Jako niewielki gekon naszym zadaniem jest służba naszym bogom i wykonywanie ich woli. W praktyce sprowadza się to do przemierzania kolejnych wysp i budzenia uśpionych bóstw. W trakcie rozgrywki natrafimy jedynie na krótkie komunikaty wyjaśniające nasze cele. Szkoda, że ten element nie został rozwinięty w większym stopniu. Jednak już lepsza taka prostota, która jest w pełni spójna i trzyma się kupy od początku do końca niż bełkot zbyt ambitnego grafomana.

Warto jednak zaznaczyć, że Gecko Gods od początku nie obiecywało rozbudowanego, immersyjnego doświadczenia pełnego fabularnych zwrotów akcji. Od samego startu jest to przede wszystkim klasyczna platformówka z naciskiem na zagadki i w tej roli sprawdza się bardzo dobrze.

Gekon, którym sterujemy, to niezwykle zwinne i przyczepne stworzonko. Potrafi poruszać się po każdej powierzchni, niezależnie od tego, czy jest to podłoga, ściana czy sufit. Radzi sobie również w wodzie, choć zbyt długie przebywanie na jej powierzchni może skończyć się utonięciem. Wśród jego umiejętności znajdziemy również możliwość chwytania w paszczę interaktywnych elementów otoczenia, takich jak chociażby dźwignie, oraz wykonywanie szybkich dashy. Ten ostatni przydaje się zarówno do sprawnego przemieszczania się, jak i w trakcie starć.

A skoro mowa o walce, warto od razu rozwiać ewentualne wątpliwości. Gecko Gods nie jest grą akcji. Starcia sprowadzają się głównie do naciskania jednego przycisku i obserwowania, jak przeciwnicy padają. Teoretycznie są w stanie zadać obrażenia, jednak w praktyce są na tyle słabi, że nie stanowią realnego zagrożenia. Same potyczki jednak pojawiają się bardzo rzadko i w większości przypadków można je bez żadnych konsekwencji pominąć. Walka pełni tu raczej rolę drobnego dodatku, który urozmaica główną atrakcję gry, czyli eksplorację i rozwiązywanie zagadek.

Same zagadki są bardzo proste i raczej mało oryginalne. Nie znajdziemy tu nic szczególnie odkrywczego. Większość z nich bazuje na dobrze znanych schematach. Dla przykładu jedna polega na odpowiednim ustawieniu luster, aby skierować promień światła do wyznaczonego celu. Inna sprowadza się do rozwiązania klasycznej układanki przesuwanej, a jeszcze inna do odnalezienia ukrytej dźwigni i jej użycia. Różnorodność istnieje, choć nie jest ona szczególnie duża. Zagadki nie powtarzają się wprost, jednak można odczuć pewną schematyczność. Mimo to nie odbieram tego jako poważnej wady. Rozwiązywanie łamigłówek i ich odnajdywanie sprawiało mi dużo satysfakcji. Co więcej, ich prostota okazuje się zaletą, ponieważ pozwala zachować płynne tempo rozgrywki i nie wybija z rytmu eksploracji.

Gecko Gods to gra, która nas nie pospiesza. Wręcz przeciwnie, zachęca do zwolnienia i spokojnego odkrywania świata we własnym rytmie. Nie stawia przed nami szczególnie trudnych wyzwań, ponieważ jej głównym celem jest przede wszystkim zapewnienie chwili wytchnienia i relaksu. To produkcja nastawiona na krótką, kameralną przygodę o wyraźnie odprężającym charakterze. I w tej roli również sprawdza się wyśmienicie.

Na pochwałę zasługuje również projekt świata i poziomów. Archipelag, choć w rzeczywistości nie jest szczególnie rozległy, już od pierwszych chwil buduje przekonującą iluzję ogromu i utrzymuje ją aż do samego końca. Poszczególne lokacje zostały zaprojektowane z wyczuciem i wyraźną wizją. Choć trudno uznać je za niezapomniane, ich eksploracja sprawia autentyczną przyjemność. Są nie tylko estetycznie zróżnicowane, ale również logicznie skonstruowane i spójne. Warto też wspomnieć o strukturze rozgrywki. Po ukończeniu prologu i odblokowaniu łódki trafiamy do otwartego świata, który możemy przemierzać według własnego uznania. Gra wprost podaje cele do wykonania, jednak kolejność ich realizacji pozostawia w pełni w rękach gracza.

W kwestii projektu mam jednak kilka zastrzeżeń. Choć świat prezentuje się solidnie, tak przydałoby się jeszcze parę dodatkowych testów. Co jakiś czas natrafiałem na lewitujące głazy lub inne elementy otoczenia, które wyglądały zwyczajnie komicznie. Pewne problemy sprawia również sterowanie gekonem podczas poruszania się po suficie. Próbując dostosować się do perspektywy kamery, sterowanie potrafi gubić precyzję. W wyniku czego zwierzak potrafi zachowywać się dosyć chaotycznie, co bywa frustrujące.


W trakcie gry, za rozbijanie wazonów oraz pokonywanie przeciwników, zdobywamy specjalną walutę. Możemy ją wydawać w rozsianych po mapie punktach na nowe umaszczenia oraz wzory dla naszego gekona. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby pozostać przy domyślnym, niebieskim wyglądzie, ale równie dobrze można postawić na bardziej ekstrawaganckie warianty, na przykład różowe ubarwienie w nietypowe plamki. Niby nic, a cieszy.


Pod względem optymalizacji Gecko Gods wypada znakomicie. Tytuł był testowany na całkiem wydajnym zestawie wyposażonym w kartę RTX 5080 oraz procesor Ryzen 7 9800X3D. W rozdzielczości 4K, przy najwyższych ustawieniach graficznych, gra utrzymywała stałe 240 klatek na sekundę, co odpowiadało limitowi odświeżania monitora. Całość działa bardzo płynnie i nie mam żadnych zastrzeżeń do jej wydajności.

Pod względem oprawy audiowizualnej gra nie wyznacza nowych standardów, ale ogląda się ją i słucha z przyjemnością. Warstwa graficzna jest pełna kolorów, utrzymana w pastelowej stylistyce z wyraźnymi wpływami cel shadingu. To prosta estetyka, która jednak dobrze spełnia swoją rolę. Ścieżka dźwiękowa trafnie wpisuje się w klimat produkcji. Utwory są relaksujące i momentami nawet wpadają w ucho. Sęk w tym, że mimo pewnego charakteru nie rozwijają się w nic bardziej wyrazistego. Ostatecznie brakuje im, że tak to ujmę, emocjonalnej głębi.

Twórcy Gecko Gods mieli wyraźną wizję i konsekwentnie trzymali się jej od początku do końca. To gra, która dobrze rozumie własne założenia i potrafi je zrealizować w satysfakcjonujący sposób. Najważniejsze jest jednak to, że zapewnia relaks i pozwala na chwilę wytchnienia. Nie jest to produkcja pozbawiona wad, ale wcale nie musi taka być. Poruszanie się gekonem daje dużo frajdy, eksploracja sprawia przyjemność, elementy platformowe są przystępne, a spokojne żeglowanie między wyspami dodatkowo buduje klimat. To niewielka gra, ale wyraźnie przemyślana i wypełniona zawartością. Cena na poziomie 55 złotych może wydawać się nieco wysoka w stosunku do długości rozgrywki, jednak mimo wszystko warto dać tej grze szansę. A w szczególności, jeśli będziecie mieć okazje dorwać ją na jakiejś promocji.

Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam).
Kopia gry do recenzji została dostarczona przez wydawcę.

7.5

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika
7.5
Udźwiękowienie
8.0
Gameplay
8.0
Fabuła i zawartość
5.0
Strona techniczna
8.0
Ocena ogólna
7.5
Zalety
  • Przyjemny system poruszania się

  • Eksploracja, która cieszy

  • Proste, relaksujące zagadki oraz etapy platformowe

  • Przyjemna dla oka i ucha oprawa audiowizualna

Wady
  • Latające elementy otoczenia w powietrzu

  • Sterowanie lubi wariować, gdy jesteśmy na suficie

  • Fabuła to tylko pretekst pod gameplay

  • Mogłaby być odrobinę dłuższa

O autorze

Bartosz "Lisek Volsgen" Michalik

Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj symulatory sklepów. Wielki fan Persony, Undertale, Forzy Horizon i gier Hoyo. Fanatyk gier fabularnych RPG, takich jak Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy czy Zew Cthulhu.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *