Jak ten czas leci, nieprawdaż? 26 kwietnia 2022 roku Zdobywcy Gier przekształcili się w redakcję, którą znacie dzisiaj. W tym czasie przygotowaliśmy dla was niezliczoną liczbę recenzji, artykułów publicystycznych oraz newsów. Podsumowanie wszystkiego zajęłoby sporo czasu, a taka statystyka prawdopodobnie nie byłaby szczególnie interesująca. Darujemy wam też kolejną piosenkę,...
Jak ten czas leci, nieprawdaż? 26 kwietnia 2022 roku Zdobywcy Gier przekształcili się w redakcję, którą znacie dzisiaj. W tym czasie przygotowaliśmy dla was niezliczoną liczbę recenzji, artykułów publicystycznych oraz newsów. Podsumowanie wszystkiego zajęłoby sporo czasu, a taka statystyka prawdopodobnie nie byłaby szczególnie interesująca. Darujemy wam też kolejną piosenkę, by nie narażać waszych uszu.
Zamiast tego postanowiliśmy przygotować specjalne wydanie naszego corocznego plebiscytu Zdobywcy Gier Awards, w którym podsumowujemy rok w branży i przyznajemy symboliczne statuetki najlepszym tytułom. Z okazji czwartej rocznicy powstania strony zapraszamy was do zapoznania się z zestawieniem 15 najlepszych gier w historii całej branży. Na liście znalazły się zarówno stosunkowo nowe produkcje, jak i klasyki sięgające początków gamingu.
Zanim jednak przejdziemy do listy najlepszych gier wszech czasów, musimy przedstawić kilka zasad naszego plebiscytu. Zestawienie obejmuje 15 miejsc, a każde z nich zawiera dwie gry. Skąd taka decyzja? W selekcji tytułów brała udział dwójka głównych redaktorów, których znacie z większości publikacji na naszym serwisie. Są to Dedazen oraz Lisek Volsgen. Ranking najlepszych gier to zawsze kwestia bardzo indywidualna, dlatego, aby uniknąć sporów, każdy z redaktorów wskazał własny tytuł, który jego zdaniem zasługuje na dane miejsce. Przy każdej grze znajdziecie także informacje o polskiej lub europejskiej dacie premiery oraz o platformach, na których została wydana.
Jakimi kryteriami kierowaliśmy się przy wyborze naszego Top 15? W przypadku gier wszech czasów pojęcie najlepszych szybko traci na jednoznaczności. Uznaliśmy więc, że w przeciwieństwie do corocznych podsumowań taka lista powinna mieć osobisty charakter. Dlatego w zestawieniu znalazły się gry, które uznajemy za przełomowe, które wywarły na nas największe wrażenie i które pozostają dla nas szczególnie ważne.
Jak zwykle zapraszamy również i was do podzielenia się waszymi ulubionymi grami w komentarzach. Z miłą chęcią zapoznamy się z waszymi listami.
Miejsca Honorowe
Wybór zaledwie 15 tytułów nie należał do najłatwiejszych. Musieliśmy podjąć wiele trudnych decyzji, ale ostatecznie mogliśmy wskazać tylko jedno grono zwycięzców. Dlatego, aby oddać hołd produkcjom, które nie trafiły do głównego zestawienia, chcielibyśmy przedstawić nasze wyróżnienia honorowe. To gry, które zajmują szczególne miejsce w naszych sercach i które oceniamy na 10/10 lub bardzo blisko tej noty, a którym brakło naprawdę niewiele do dostania się do ścisłej czołówki.
Okiem redaktora Dedazena:
Wiadomo, że wybranie 15 tytułów jest dosyć ciężkie, a wiele więcej gier zasługuje na wyróżnienie. Poniżej zostawiam listę moich wyróżnień honorowych, które według mnie mogłyby zasługiwać na znalezienie się w topce, lecz czasami jeszcze potrzebują czasu lub po prostu brakowało im niewiele do tak dużego wyróżnienia:
Tak, wybór zaledwie 15 tytułów był ekstremalnie trudny. Przez chwilę wnioskowałem nawet o przedłużenie listy do 25 pozycji, ale ostatecznie ten pomysł nie przeszedł. Z bólem, jakbym miał wybierać które dziecko kocham bardziej, wyselekcjonowałem swoje typy. Jak bowiem wybrać tak niewielką grupę spośród setek, jeśli nie tysięcy gier?
Moja lista wyróżnień honorowych obejmuje tytuły wyjątkowe, w które po prostu trzeba zagrać. Postanowiłem jednak znaleźć i wykorzystać lukę w zasadach i przy niektórych grach umieściłem specjalny wykrzyknik. Co on oznacza? A to, że niewiele brakowało, aby dany tytuł znalazł się w głównym Top 15. W każdym razie, pozwólcie, że przedstawię moje wyróżnienia:
Jak wyglądają typy najlepszych gier według redakcji Zdobywców Gier? Najwyższa pora odpowiedzieć na to pytanie. Być może część naszych wyborów wyda się kontrowersyjna, jednak wierzymy, że każda z tych gier jest wyjątkowa nie bez powodu. Zapraszamy więc do zapoznania się z dwiema listami przedstawiającymi po 15 najlepszych gier wszech czasów według dwojga redaktorów.
Miejsce 15
Redaktor Lisek Volsgen:Battlefield 3(28 października 2011)(PC, PS3, Xbox 360)
Wiecie, co nigdy się nie zmienia? Wojna. W tym przypadku wojna między Battlefieldem a Call of Duty. Bywały momenty, gdy ten konflikt przygasał, ale nigdy nie zniknął na dobre. Choć sam posiadam wszystkie odsłony CoD’a i większość z nich bardzo cenię, od zawsze byłem w obozie Battlefielda.
Przez chwilę rozważałem umieszczenie tutaj Battlefielda 1, z którym spędziłem tysiące godzin i żadnej z nich nie uważam za straconą. Ostatecznie jednak zdecydowałem się na klasykę w postaci Battlefielda 3. Dla wielu może to być kontrowersyjna opinia, ale uważam, że obie te gry są równie znakomitymi militarnymi shooterami i w pełni zasługują na miano arcydzieł w swoim gatunku. Trójka wygrywa jednak w jednym aspekcie. Chodzi o ogromne wrażenie, jakie zrobiła już w momencie zapowiedzi.
Do dziś pamiętam pierwszy pokaz gameplay’u, po którym zbierałem szczękę z podłogi. Gra wyglądała niewiarygodnie realistycznie i nadzwyczaj pięknie. Efekty, a zwłaszcza destrukcja otoczenia, robiły ogromne wrażenie. Trudno było uwierzyć, że coś takiego jest możliwe. Po premierze okazało się natomiast, że Battlefield 3 nie tylko świetnie wygląda, ale również broni się pod każdym innym względem. To gra, która do dziś może pochwalić się jednymi z najlepszych map w całej serii, oferująca znakomity i satysfakcjonujący model strzelania oraz świetnie zaprojektowaną mechanikę pojazdów. Całości dopełniał rozbudowany system progresji i nagród, który skutecznie motywował do dalszej gry.
Jako wieloletni fan i weteran serii nie mogłem pominąć tego tytułu w swoim zestawieniu. Battlefield 3 to jeden z najlepszych FPS-ów w historii, który nawet po blisko 15 latach od premiery pozostaje niezwykle grywalny. Pod względem oprawy wizualnej wciąż potrafi się obronić i bez większych kompleksów mógłby zadebiutować także dzisiaj.
Redaktor Dedazen: Borderlands 2(18 sierpnia 2012)(Xbox 360, PlayStation 3, PlayStation Vita, PC, PlayStation 4, Xbox One, Android, Nintendo Switch)
Moja lista rozpoczyna się od najlepszego looter shootera wszech czasów. Borderlands 2 to gra uzależniająca, która w swojej strukturze powoduje, że jedno przejście gry po prostu nie jest wystarczające i ciągnie nas po więcej.
Bardzo lubiłem pierwsze Borderlands, lecz nie da się ukryć, że fabuła nie była zbytnio porywająca. Druga odsłona mocno zmieniła ten aspekt, wprowadzając do branży gier, jednego z najbardziej ikonicznych złoczyńców, czyli Handsome Jacka. Borderlands 2 z dobrze napisaną fabułą to był gotowy przepis na sukces. Wszystko co najlepsze z pierwszej odsłony powraca będąc ulepszonym do granic możliwości na rok 2012. Mimo, że nie doświadczałem tej gry na jej premierę, a dopiero kilka lat później to stała się grą, do której zawsze wracam z przyjemnością.
Mimo tego, że seria Borderlands liczy już sobie wiele różnych odsłon to żadna odsłona shooterowa nie była do tej pory w stanie dorównać Borderlands 2 w formie całokształtu. Jest to ikoniczny looter shooter, który w dalszym ciągu jest ogrywany przez tysiące osób do dnia dzisiejszego i nie wygląda jakby miało się to zmienić w najbliższym czasie.
Miejsce 14
Redaktor Dedazen:Deus Ex: Human Revolution(23 sierpnia 2011)(Xbox 360, PlayStation 3, PC, Wii U)
Deus Ex: Human Revolution to wybitna gra RPG. Jedna z pierwszych gier, która na poważnie wciągnęła mnie w klimaty cyberpunkowe. Pierwszy zwiastun ujawniony na E3 2010 zrobił na społeczności graczy niewyobrażalne wrażenie i mimo tego, że był to Cinematic Trailer to idealnie oddał to jak gra się finalnie prezentowała.
Wcielenie się w Adama Jensena w Human Revolution to było coś wyjątkowego. Przemierzanie cyberpunkowego Detroit, Montrealu i Shanghaiu było po prostu nieziemskie. Cały wątek fabularny, który omawia temat postępu technologicznego i jak to wpływa na ludzkość jest po prostu ponadczasowy i nadal aktualny teraz, 15 lat po premierze gry. Human Revolution wyróżnia się też tym, jak wiele możliwości daje przy przemierzaniu wątku fabularnego. Potyczki na głośno, przeskradanie się na cicho, hackowanie przeciwników czy otoczenia, aby stworzyć sobie okazję, czy zwyczajne wykorzystanie retoryki to tylko wiele ścieżek, które otwiera nam Human Revolution.
Mimo tego, że seria Deus Ex aktualnie leży gdzieś z tyłu szuflady w Eidos i nie ma co liczyć, że powróci w najbliższych latach. Nie zmienia to jednak faktu, że Human Revolution było wzorem dla wielu współczesnych gier pod kątem rozgrywki czy kwestii fabularnych. Jedna z takich gier nawet pojawia się na wyższym miejscu w moim rankingu, więc można powiedzieć, że uczeń przebił mistrza.
Redaktor Lisek Volsgen: Payday 2(19 sierpnia 2013)(PC, PS3, PS4, Xbox 360, Xbox One)
Odkąd zobaczyłem Payday’a 2, nie mogę jeść, nie mogę spać… A przy okazji zrozumiałem dwie rzeczy. Po pierwsze, drzemie we mnie ukryty kleptoman. Po drugie, zakochałem się w tej grze od pierwszego wejrzenia. Jakkolwiek to nie zabrzmi, wcielanie się w złodzieja i planowanie kolejnych skoków ma w sobie coś niezwykle pociągającego.
Sięganie po kolejne pliki banknotów czy sztabki złota, niezależnie od tego, czy robimy to w banku, czy w klubie nocnym, daje ogromną satysfakcję. Jeszcze większą frajdę sprawia obserwowanie, jak nasz skarbiec McKwacza stopniowo się zapełnia. Co prawda, z czasem, wraz z kolejnymi dodatkami DLC, gra zaczęła odchodzić od bardziej przyziemnych napadów na rzecz coraz bardziej szalonych i widowiskowych akcji, jednak jej rdzeń pozostał niezmieniony.
Mógłbym pisać całe elaboraty o Payday’u 2 i niewykluczone, że jeszcze to zrobię z okazji zbliżającego się 15-lecia. Gra oferuje ogromną różnorodność misji. Od klasycznych napadów na bank czy jubilera, przez infiltrację posiadłości wysoko postawionych osobistości, aż po skok na sam Biały Dom. Do każdej z nich naprawdę się przyłożono i absolutnie nie można tu mówić o nudzie. Dodatkowo element losowości, liczne poziomy trudności wpływające na przebieg rozgrywki oraz ogromna swoboda w podejściu do zadań sprawiają, że każdą misję można przejść na wiele sposobów. Na uwagę zasługuje także bogaty arsenał broni, z których każda oferuje inny feeling strzelania, oraz znakomita ścieżka dźwiękowa, w dużej mierze stworzona przez utalentowanego Simona Viklunda. No dobrze, owszem, może oprawa wizualna nie należy dziś do najmocniejszych stron produkcji, ale nadal trzyma przyzwoity poziom.
Payday 2 to takie moje tosty. To gra, do której wracam regularnie, by grać w nią bez wytchnienia, a następnie zapomnieć o niej na jakiś czas. Niewiele jest tytułów, w których spędziłem ponad 500 godzin, jeszcze mniej takich, które przekroczyły 1000. Tymczasem Payday 2 pochłonął u mnie blisko 2000 godzin. To chyba najlepszy dowód na to, jak wciągająca i ponadczasowa jest to produkcja.
Miejsce 13
Redaktor Lisek Volsgen:Grand Theft Auto: Vice City(20 listopada 2002)(PS2, PC, Xbox, PS3, Android, iOS)
Stworzenie takiej listy i pominięcie serii Grand Theft Auto to grzech śmiertelny, którego popełniać nie zamierzam. Dlaczego jednak wybór padł na Vice City, a nie na znakomitą piątkę czy legendarne San Andreas? Trzeba uczciwie przyznać, że obiektywnie Vice City może co najwyżej dorównywać tym tytułom. GTA V robiło niemal wszystko dobrze, a jego tryb online żyje po dziś dzień. San Andreas z kolei było produkcją przełomową, która wyróżniała się klimatem, świetną historią i niezwykle zróżnicowaną rozgrywką.
Dlaczego więc Vice City? Tego typu zestawienia z natury nie są w pełni obiektywne. Vice City to gra, na której się wychowałem, choć zdecydowanie byłem na nią wtedy za młody. To właśnie ona rozbudziła we mnie fascynację amerykańskimi latami 80. i sprawiła, że zakochałem się w muzyce tamtego okresu. To właśnie nostalgia sprawia, że regularnie wracam do tej produkcji, stawiając ją ponad innymi odsłonami serii.
Nawet pomijając sentyment, Grand Theft Auto Vice City pozostaje znakomitą grą. Klimat Miami lat 80., podkreślony jedną z najlepszych ścieżek dźwiękowych w historii marki, tworzy wyjątkową atmosferę. Do tego dochodzą niezapomniane postacie, ciekawa historia inspirowana równie legendarnym Scarfacem, świetnie zaprojektowany otwarty świat, a także przyjemny gameplay, choć momentami trącący już myszką. To produkcja, która na stałe zapisała się w mojej pamięci i do dziś zajmuje w niej szczególne miejsce.
Redaktor Dedazen: Super Smash Bros. Ultimate(7 grudnia 2018)(Nintendo Switch)
W moim rankingu nie mogło zabraknąć najlepszej bijatyki w historii. Główne ujawnienie Super Smash Bros. Ultimate to było ogromne wydarzenie w branży gier, które pamiętam do dziś. Gra, która jest jednocześnie największym crossoverem gamingowym w historii, który liczy sobie 89 postaci z wielu różnych serii.
Super Smash Bros. Ultimate jest grą przeładowaną zawartością. Ogromne ilości trybów, wielki tryb fabularny na około 30 godzin rozgrywki oraz masa zawartości pobocznej, jak edytor map, customowe postaci na bazie postaci Mii i do tego daje nam możliwość zagrania naszą ulubioną postacią. Lubicie Bayonettę to oczywiście możecie nią zagrać, Metal Gear Solid to gra waszego dzieciństwa? Snake jest bez problemów dostępny w grze. Można tak wymieniać i wymieniać, co oczywiście potwierdza, że SSBU to największy crossover jaki widział świat gamingu, lecz jednocześnie jest grą, którą ciężko zapomnieć.
Smash Ultimate był moją jedną z pierwszych gier, które otworzyły moją przygodę na Nintendo Switch i zdecydowanie nie żałuję, że się skusiłem na tą produkcję, mimo tego że nigdy wcześniej nie miałem kontaktu z serią. Bardzo liczę, że w kolejnym wydaniu takiej topki znajdzie się tutaj następna odsłona serii.
Miejsce 12
Redaktor Dedazen:Hades II(25 września 2025)(PC, Nintendo Switch, Nintendo Switch 2, PS5, Xbox Series X/S)
Wszyscy wiemy, jakie jest Supergiant Games. Studio z nieskazitelną reputacją, które od początków swojego istnienia nie miało żadnej wpadki. Bastion, Transistor, Pyre i oczywiście Hades to gry najwyższej jakości, co jest bardzo imponującym wyczynem dla małego, niezależnego studia. Jednak na Miejsce 12 wrzucam najnowszą i moim zdaniem najlepszą grę tego studia, Hades II.
Hades II to sequel idealny. Zostawia wszystkie najlepsze elementy oryginału i ulepsza je dalej, jednocześnie dodając więcej zawartości, fabuły i rozwijania całego uniwersum. Jak już wpadniecie w tą pętlę podejść do ubicia Chronosa to bardzo ciężko się uwolnić. Pięknie narysowane tła, postacie, przeciwnicy i lokacje to tylko część sukcesu tej gry. Do tego dochodzi świetne scenopisarstwo, wybitna reżyseria, świetny system walki i przemocna ścieżka dźwiękowa.
Hades II to rogue-like wybitny, którego ciężko będzie zdetronizować, dlatego trafia do mojego Top 15 wszech czasów. Supergiant Games to sprawdzona marka i po prostu widać to przez te wszystkie lata.
Redaktor Lisek Volsgen: The Elder Scrolls V: Skyrim(11 listopada 2011)(PC, PS3, PS4, PS5, Xbox 360, Xbox One, Xbox Series X/S, Switch, Switch 2)
Nie przepadam za grami Bethesdy. Nie dlatego, że są słabe. Po prostu do mnie nie przemawiają. Nie jestem też fanem RPGów z perspektywy pierwszej osoby, a mroźny, surowy klimat to raczej nie moja estetyka. A mimo to The Elder Scrolls V: Skyrim, gra która łączy wszystkie te elementy, to jeden z moich ulubionych RPGów, do których wracam co parę lat.
I zadaje sobie pytanie: dlaczego. Tym bardziej że, nie oszukujmy się, główna fabuła nie jest jakaś wyjątkowa i nie ma tu zbyt wielu bohaterów, którzy szczególnie zapadliby w pamięć, a graficznie całość wygląda paskudnie. Tradycyjnie też dla gier Bethesdy Skyrim to produkcja pełna bugów. Dlaczego więc tak bardzo lubię tę grę i ciągle do niej wracam? Myślę, że znam na to odpowiedź.
Chodzi o wolność. Skyrim jak mało która gra potrafi wciągnąć i całkowicie pochłonąć swoją immersją. Pozwala zanurzyć się w świecie i stać się jego częścią. Kierowana przez nas postać jest czystą kartą, którą możemy ukształtować według własnych upodobań i poprowadzić w dowolnym kierunku. Gra oferuje ogromną liczbę frakcji i stronnictw, do których możemy dołączyć lub którym możemy zadziałać na szkodę. Możemy być bohaterem ratującym świat albo kimś, kto sieje chaos i zniszczenie. Wszystko zależy od nas samych. Nie sposób pominąć również bogato zaprojektowanego świata, spójnego i konsekwentnie rozwijanego lore oraz znakomitej oprawy dźwiękowej. Tak, Skyrim pomimo wszystkich swoich wad wciąż jest wyjątkowy.
Miejsce 11
Redaktor Lisek Volsgen: Baldur’s Gate III(3 sierpnia 2023)(PC, PS5, Xbox Series X/S)
Fakt, że taka produkcja jak Baldur’s Gate III znalazła się dopiero na 11 miejscu, najlepiej pokazuje, jak silna była konkurencja. Trudno też rozwodzić się nad tą grą, bo słyszał o niej już praktycznie każdy, a my sami poświęciliśmy jej obszerną recenzję, do której lektury zachęcamy. Oczywiście mógłbym ponawiać banały takie jak to, że gra ma świetną fabułę i postaci, znakomitą ścieżkę dźwiękową czy dopracowany gameplay, ale czy jest sens? Podobne słowa pasują do większości tytułów w tym zestawieniu. Nie zmienia to faktu, że Baldur’s Gate III jest pod tymi względami produkcją wybitną.
Są jednak dwa elementy, które szczególnie wyróżniają tę grę. Pierwszym z nich jest jej silne zakorzenienie w klasycznych grach fabularnych, które wręcz ubóstwiam. Jednak czym one są? Stołowe RPG polegają na tym, że grupa znajomych spotyka się przy jednym stole i opowiada wspólną historię, gdzie jeden z graczy pełni rolę narratora, a pozostali wcielają się w bohaterów. Całość opiera się na wyobraźni oraz rzutach kośćmi, które decydują o powodzeniu działań. Baldur’s Gate 3 przenosi tę ideę do świata gier wideo, opierając się na zmodyfikowanych zasadach systemu Dungeons and Dragons i korzystając z jego bogatego uniwersum. I robi to w sposób wybitnie fenomenalny.
Drugim filarem jest swoboda. Podczas rozgrywki mamy wrażenie uczestnictwa w prawdziwej sesji RPG. Świat żyje, reaguje na nasze decyzje i dostosowuje się do nich w sposób naturalny. Niezależnie od tego, jakie wybory podejmujemy, gra konsekwentnie uwzględnia ich konsekwencje. To właśnie połączenie wierności pierwowzorowi i ogromnej wolności sprawia, że Baldur’s Gate 3 jest w moich oczach czymś wyjątkowym.
Redaktor Dedazen:Cyberpunk 2077(10 grudnia 2020)(PC, Stadia, PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X/S, Switch 2)
Nie mam zamiaru pisać, o tym jaką porażką była premiera Cyberpunka 2077, bo za chwilkę o tym przeczytacie, lecz jako fan serii Deus Ex muszę powiedzieć, że CD Projekt RED odwaliło kawał dobrej roboty w tworzeniu gry bardzo zbliżonej rozgrywką do gier od Eidos Montreal. Cyberpunk pod względem rozgrywki jest grą bardzo ambitną. Początkowo reklamowana jako rozbudowany RPG, bo jak wiadomo większość graczy się tego spodziewała od REDów po wybitnym Wiedźminie 3. To co jednak otrzymaliśmy to świetny akcyjniak z elementami RPG, który potrzebował trochę więcej czasu w piecu.
Po latach poprawek, reworków i ponownego przemyślenia kilku rzeczy Cyberpunk 2077 w końcu stał się grą wybitną, a dodatek Widmo Wolności w mojej opinii prezentował się jeszcze lepiej niż sama podstawka. Dużym elementem, który podkreśla moją opinię była aktualizacja 2.0, która pojawiła się jakiś czas przed dodatkiem fabularnym wprowadzająca ogromną ilość poprawek wynosząc grę na wyżyny, na których nigdy do tej pory nie była.
Bez przedłużania, Cyberpunk 2077 to świetna gra, która pokazuje że Polacy są narodem potrafiącym tworzyć gry, a to tylko jeden z przypadków na tej liście.
Miejsce 10
Redaktor Dedazen: The Elder Scrolls V: Skyrim(11 listopada 2011)(PC, PS3, PS4, PS5, Xbox 360, Xbox One, Xbox Series X/S, Switch, Switch 2)
Mam dziwną relację z grami Bethesdy. Wiem, że większość z nich to gry co najwyżej dobre lub po prostu poprawne, lecz nie mogę przejść obojętnie, gdy jakąś zobaczę. Wszystko się zaczęło od tej serii, której odsłonę będę za chwilkę omawiał.
The Elder Scrolls V: Skyrim to specyficzna gra. Dostarcza jeden z najkrótszych wątków głównych w grze RPG jakie kiedykolwiek widziałem, lecz wszystko inne w tej grze jest tak bardzo przyjemne, satysfakcjonujące, że można przymknąć oko, że quest główny można ukończyć w 6 godzin. Jeżeli weźmiemy pod uwagę całą zawartość gry to spędzimy tutaj dziesiątki, jak nie setki godzin. Główny bohater jest taki jakiego go wykreujemy i to od nas zależy jaką ścieżką będzie kroczył. Mamy tutaj całkowicie wolną rękę i to jest dla mnie największą zaletą Skyrima.
Wisienką na torcie w Skyrimie jest oczywiście to, że mamy ogromną otwartość w kwestii modowania gry, co otwiera nam wielką ilość możliwości i kolejne setki godzin rozgrywki. The Elder Scrolls V: Skyrim to gra ciężka do zapomnienia, do której wraca się wielokrotnie, nawet po 15 latach od premiery.
Redaktor Lisek Volsgen:Cyberpunk 2077(10 grudnia 2020)(PC, Stadia, PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X/S, Switch 2)
Wszyscy pamiętamy, jak wyglądała premiera Cyberpunka 2077 w grudniu 2020 roku. Technicznie był to tytuł, który ledwie trzymał się kupy. Problemy z optymalizacją, liczne błędy i ogólna niestabilność uniemożliwiały bezproblemową grę. A mówimy dopiero o wersji PC, która ze wszystkich platform działała najlepiej. Nie ma wątpliwości, że obok No Man’s Sky był to jeden z najbardziej rozczarowujących debiutów w historii branży. Jednak podobnie jak produkcja studia Hello Games, Cyberpunk 2077 przeszedł imponującą przemianę. To klasyczna historia drogi od brzydkiego kaczątka do przepięknego łabędzia. Dziś trudno zarzucić tej grze cokolwiek pod względem technicznym. Twórcy nie tylko naprawili większość problemów, ale także wprowadzili liczne usprawnienia i nową zawartość. Zwieńczeniem tych działań okazał się dodatek Widmo Wolności, który okazał się wisienką na torcie tego przepysznego tortu.
Co ciekawe, nawet gdyby Cyberpunk 2077 nie doczekał się tych wszystkich poprawek, nadal miałby szansę znaleźć się na tej liście. Mimo problemów technicznych już na premierę była to produkcja niezwykle wciągająca. Night City potrafiło pochłonąć, bohaterów łatwo można było polubić, a historia była poruszająca i pozostawiała po jej zakończeniu poczucie egzystencjalnej pustki. Klimat oraz muzyka robiły ogromne wrażenie, nawet na osobach takich jak ja, które nie przepadają za nurtem cyberpunku.
Już wtedy była to dla mnie produkcja bardzo bliska ideału, choć trudno było ją tak ocenić ze względu na stan techniczny. Dziś, po wszystkich poprawkach, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że Cyberpunk 2077 to gra zasługująca na miano produkcji 10 na 10. Pozostaje jedynie żałować, że twórcy potrzebowali tak wiele czasu i tak bolesnej lekcji, aby w pełni wykorzystać potencjał tego tytułu.
Miejsce 9
Redaktor Lisek Volsgen: Mass Effect 2(29 stycznia 2010)(Xbox 360, PC, PS3)
Dobra gra zawsze obroni się sama i przekona do siebie nawet największego sceptyka. Tak było w moim przypadku chociażby z wspomnianym na poprzednim miejscu Cyberpunkiem 2077. Podobnie mam z klimatem science-fiction, za którym na co dzień nie przepadam. Mimo to trylogia Mass Effect zajmuje w moim sercu szczególne miejsce, a w szczególności jej druga odsłona będąca prawdziwym arcydziełem.
Trudno mi wskazać jakąkolwiek istotną wadę tej produkcji. To niezwykle filmowa przygoda, która wciąga od pierwszych minut i nieustannie dostarcza masy emocji. Jednym z jej największych atutów są bohaterowie. Różnorodni, wyraziści, świetnie napisani. Z czasem zaczyna nam zależeć na każdym z nich, niezależnie od ich charakteru czy przeszłości. Na uwagę zasługuje również system reputacji oraz decyzji, które mają wpływ na przebieg wydarzeń. Całość dopełnia satysfakcjonująca rozgrywka oraz dobrze zaprojektowana eksploracja kosmosu.
Mass Effect 2 to produkcja z czasów, gdy BioWare znajdowało się u szczytu swojej formy. Nigdy więcej nie stworzyło równie wspaniałej gry i raczej już nigdy nie zdoła.
Redaktor Dedazen: Half-Life 2(16 listopada 2004)(PC, Xbox, Xbox 360, PlayStation 3, Nvidia Shield)
Valve to studio ewenement. Idealny przykład tego, że można być niesamowicie innowacyjnym studiem, które pcha branżę gier wideo do przodu przy większości premier ich gier, a jednocześnie mamy do czynienia z grupą ludzi, która bardzo często nie potrafi się dobrze zorganizować, aby do takich premier dochodziło. Jednak, jeżeli już do takiej premiery dochodzi to dostajemy coś wybitnego, szczególnie w kwestii gier dla jednego gracza.
Tego typu produkcją jest Half-Life 2 z 2004 roku, który do dnia dzisiejszego wygląda całkiem nieźle, a gra się w nią jeszcze lepiej. Valve pierwszy raz pokazało nam jak postacie niezależne w grze mogą być ekspresywne pod względem mimiki twarzy oraz jak mocno fizyka świata może wpływać na samą rozgrywkę i wrażenia z niej. Jest to po prostu gra ponadczasowa, a nawet można powiedzieć, że pojawiła się wtedy gdy świat nie był na nią gotowy, co spowodowało tak długi czas oczekiwania na sequel.
Half-Life 2 to niezapomniana gra, która dostarcza wszystkie najważniejsze elementy przygody dla jednego gracza. Świetny scenariusz, bardzo dobra rozgrywka, niezapomniany klimat, po prostu wszystko jest tu na swoim miejscu.
Miejsce 8
Redaktor Dedazen:Grand Theft Auto: San Andreas(26 października 2004)(PS2, PC, Xbox, iOS, Android, Windows Phone, Fire OS, Xbox 360, PS3)
Nadal zostajemy w 2004 roku, lecz tym razem przechodzimy do trochę innej gry, która zdefiniowała generację. Grand Theft Auto: San Andreas od studia Rockstar Games to produkcja, która zdefiniowała jak się tworzy tytuły z otwartym światem. Wcześniej nie mieliśmy gry, która oferuje ogromny i szczegółowy świat, gdzie możemy się płynnie poruszać bez żadnych ekranów ładowania.
GTA: SA to produkcja, która była swego rodzaju zapowiedzią tego, że Rockstar jest studiem, które w przyszłości będzie kluczowym graczem na rynku gier wideo pod względem szczegółowości ich produkcji, zróżnicowanej zawartości oraz niezapomnianych historii, które te produkcje oferują. San Andreas mimo świetnej fabuły z postaciami granymi przez plejadę Hollywood, oferowało również ogromną ilość zawartości pobocznej i przedstawiało jak może wyglądać żyjący świat w grze wideo. Gdy pierwszy raz zagrałem w tą grę oczywiście nie miałem wystarczającego wieku, aby być docelowym targetem tej produkcji, lecz kompletnie mnie to nie powstrzymało i ukończyłem ją przynajmniej kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt razy.
Grand Theft Auto: San Andreas nawet na dzisiejsze czasy jest niesamowicie grywalne i uwielbiam do niego wracać. Jest to jedna z gier, która ukształtowała mnie jako gracza i jestem jej bardzo wdzięczny.
Redaktor Lisek Volsgen:Assassin’s Creed II(4 grudnia 2009)(Xbox 360, PS3, PC)
Bardzo długo zastanawiałem się, którą odsłonę serii o asasynach umieścić w tym zestawieniu. Z jednej strony kusiło mnie pierwsze Assassin’s Creed. To właśnie ono sprawiło, że pokochałem tę markę i przez długi czas byłem jej ogromnym fanem. Przynajmniej do momentu zakończenia historii Desmonda Milesa, kiedy to moja miłość zaczęła słabnąć, aż w końcu całkowicie wygasła. Niemniej rozstaliśmy się pokojowo i do dziś pozostajemy w dobrym kontakcie. Jednak to temat na kiedy indziej. Co istotne, to fakt, że pierwsze Assassin’s Creed wywarło na mnie niesamowity wpływ i już na zawsze stało się integralną częścią mnie. Ostatecznie musiało ustąpić miejsca swojej kontynuacji. Assassin’s Creed II to produkcja, która była dla mnie równie istotna, a jednocześnie poprawiała niemal wszystkie niedoskonałości poprzedniczki.
To właśnie tutaj poznaliśmy jedną z najbardziej charyzmatycznych i rozpoznawalnych postaci w historii gier, czyli Ezio Auditore da Firenze. Jego historia, rozwijana jeszcze w dwóch kolejnych odsłonach, na stałe zapisała się w historii całej serii i do dziś pozostaje jej jednym z najważniejszych elementów. Nie ma potrzeby po raz kolejny podkreślać jakości fabuły, muzyki czy samej rozgrywki. Każdy, kto miał okazję zagrać w Assassin’s Creed II, doskonale wie, jak wyjątkowa jest to produkcja. Jeśli jednak ktoś jeszcze nie miał z nią styczności, zdecydowanie warto to nadrobić. To klasyka, która do dziś potrafi zachwycić.
Miejsce 7
Redaktor Lisek Volsgen:DOOM Eternal(20 marca 2020)(PC, PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X/S, Switch)
DOOM Eternal to najlepszy FPS w historii. Powtarzam to jak mantrę i nie widzę powodów, by kiedykolwiek zmienić zdanie. Seria DOOM od zawsze wyróżniała się na tle innych strzelanin. Klasyczne odsłony z lat 90. ukształtowały gatunek, a reboot z 2016 roku tchnął nowe życie w dynamiczne, arcade’owe FPSy, które w tamtym okresie przegrywały z bardziej realistycznymi, militarnymi produkcjami. DOOM z 2016 roku był świetny, ale to właśnie DOOM Eternal wyniósł tę formułę na zupełnie inny poziom. Twórcy nie tylko dopracowali znane elementy, ale też wprowadzili nowe mechaniki, które jeszcze bardziej podkręciły tempo i intensywność rozgrywki.
Największą siłą tej gry jest jednak to, jak sprawia, że czujemy się podczas zabawy. Doom Slayer (aka Doomguy), w którego się wcielamy, to chodząca dosłowna zagłada i gra robi wszystko, abyśmy to odczuli. Od początku do końca czujemy, że jesteśmy “jedyną rzeczą, której one się boją”. Tak naprawdę to my jesteśmy finalnym bossem, a przeciwnicy próbują nas powstrzymać. Ogromną rolę odgrywa tu także ścieżka dźwiękowa, agresywna i pełna przemocy, dynamiczna i idealnie współgrająca z tempem rozgrywki. Nie tylko podnosi nam tętno w trakcie starć, ale też wzmacnia poczucie potęgi, jakie towarzyszy nam cały czas.
Tak, Doom Eternal to gra, która pozwala ci poczuć się jak prawdziwy badass, którego boją się nawet bogowie. Oczywiście nic z tego by nie wyszło, gdyby nie dopracowana do perfekcji dynamiczna, płynna rozgrywka. To gra, która opiera się na czystym skillu. Porażka nigdy nie jest winą gry, a braku umiejętności i wprawy gracza. Co za tym idzie jest to produkcja niezwykle satysfakcjonującą. DOOM Eternal to czysta, nieskrępowana frajda.
Redaktor Dedazen: Pokémon Black & White(18 września 2010)(Nintendo DS)
Wielu może zdziwić obecność gry z serii Pokémon na tej liście, szczególnie ze względu na formę ostatnich głównych odsłon tego cyklu, lecz ta konkretna pokazała co można wycisnąć z Nintendo DS. Chodzi oczywiście o Pokémon Black & White, odsłony tak samo dobre jak i kontrowersyjne. Game Freak postanowiło wówczas podejść do tych odsłon dosyć odważnie i ograniczyć występowanie starych stworków, aż do momentu przejścia głównego wątku fabularnego. Wprowadzono też wtedy wiele funkcji, których nigdy ta seria nie doświadczyła, jak pory roku, które zmieniały całą mapę oraz pojawiające się Pokemony w trawie.
Game Freak w tamtym czasie dostarczył mi grę Pokémon, której po prostu potrzebowałem. Wyładowana zawartością, dostarczająca najlepszy wątek fabularny w całej serii i wprowadzająca powiew świeżości z nową pulą stworków. Jest to też jedyna gra w głównej serii, która była na tyle dobra, że dostała bezpośredni sequel zamiast trzeciej rozszerzonej wersji gry, jak to było w przeszłości z odsłonami Crystal, Emerald czy Platinum.
Pokémon Black & White to nadal jedna z najlepszych odsłon serii, a dla mnie odsłona, która umocniła u mnie miłość do tej marki, jak żadna z gier wcześniej. Nawet po 15 latach od premiery w dalszym ciągu chętnie ogrywam ją od czasu do czasu, a nawet sprawdzam zmodyfikowane wersje gry tworzone przez społeczność, aby wprowadzić trochę świeżości do tych wybitnego tytułu.
Miejsce 6
Redaktor Dedazen:Dishonored(8 października 2012)(PS3, PS4, Xbox 360, Xbox One, PC)
Arkane Studios na początku swoich lat miało dosyć ciężki okres. Po wydanym w 2006 roku Dark Messiah of Might and Magic weszli w tryb stagnacji i nie wydawali nic aż do 2012 roku. Jednak warto było czekać przez tak długi czas, bo właśnie wtedy dostarczyli jedną z najlepszych skradanek w historii. Chodzi oczywiście o Dishonored.
Dishonored to gra, która zrobiła na mnie nieziemskie wrażenie, gdy ogrywałem ją pierwszy raz. Osadzona w przemysłowym mieście Dunwall, w którym wcielamy się w Corvo Attano, ochroniarza cesarzowej, który zostaje wrobiony w jej morderstwo. Historia Dishonored opowiada o zemście, lecz jest poprowadzona w sposób nietypowy. To w jaki sposób gramy oddziałuje na świat gry oraz wątek fabularny. W zależności czy jesteśmy pełnym skrytobójcą czy też kimś brutalnym to powoduje zmiany w świecie, zmieniające wygląd lokacji, zachowania przeciwników i wiele innych elementów. Każda z misji daje nam również wiele sposobów na ich ukończenie, co daje nam ogromną swobodę. Ważne jest też to, że nasze działania nigdy nie są oceniane jako dobre lub złe, a zamiast tego odzwierciedla je “system chaosu”, na który wpływ mają akty przemocy, zabójstwa i ogólne działania naszego bohatera. Chaos modyfikuje świat i fabułę i był dosyć innowacyjny w tamtym okresie.
Arkane Studios stworzyło produkcję, która zostawiła na mnie długoletnie wrażenie. Myślę, że Dishonored zostanie w mojej pamięci przez wiele lat i zawsze będę do niego wracał czy to myślami, czy do samej rozgrywki.
Redaktor Lisek Volsgen:Forza Horizon 5(9 listopada 2021)(Xbox One, Xbox Series X/X, PC, PS5)
Przez długi czas motoryzacja była daleko poza kręgiem moich zainteresowań. Owszem, w młodości zdarzyło mi się zagrać w takie tytuły jak Need for Speed: Underground, Most Wanted czy Juiced, a także wciągnąć filmy z serii Szybcy i wściekli. Na tym jednak moja fascynacja samochodami się kończyła. Wszystko zmieniło się pewnego dnia, gdy znajomy namówił mnie do sprawdzenia Forzy Horizon 4 podczas darmowego weekendu. Plan był prosty, jeden wyścig dla towarzystwa i odinstalowanie gry, a okazało się…
Cóż, okazało się, że rzeczywistość jak zwykle wszystko zweryfikowała. Już od pierwszych chwil, a zwłaszcza od świetnego intra, gra całkowicie mnie oczarowała. Spędziłem przy niej dziesiątki godzin, a później setki w kontynuacji jaką była Forza Horizon 5. Oczywiście było mi mało, więc z czasem sięgnąłem też po pierwsze trzy odsłony. Tak, uwielbiam serię Forza Horizon.
Choć w piątej odsłonie zabrakło zmiennych pór roku, nadal uważam ją za najlepszą część serii. A przynajmniej na ten moment, bo na horyzoncie widać zbliżającą się szóstkę. Sama Forza Horizon 5 zabierała nas do Meksyku, który udowadniał, że to nie tylko przykryty żółtym filtrem kraj, a przepiękne i zróżnicowane miejsce, które aż chce się eksplorować. Jazda po tych terenach w towarzystwie świetnie dobranej ścieżki dźwiękowej daje ogromną przyjemność i potrafi pochłonąć do cna. Na uwagę zasługuje także ogromna liczba aktywności. Różnorodne wyścigi, wydarzenia i regularne cotygodniowe wyzwania sprawiają, że gra oferuje praktycznie niekończącą się rozrywkę. To tytuł, przy którym można spędzić setki, a nawet tysiące godzin i wciąż mieć ochotę na więcej.
Miejsce 5
Redaktor Lisek Volsgen:Gothic(28 marca 2002)(PC, Switch) / Gothic II(16 kwietnia 2003)(PC, Switch)
Piąte miejsce przyznaję jednocześnie pierwszej i drugiej części Gothica. Mam świadomość, że naginam tym samym zasady, ale w tym przypadku nie potrafię postąpić inaczej. Zwyczajnie nie jestem w stanie wybrać, którą część kocham bardziej i myślę, że wielu z was może to zrozumieć. Zresztą, obie gry są ze sobą tak mocno powiązane i tworzą na tyle spójną całość, że rozdzielenie ich zwyczajnie nie miałoby sensu.
Niestety to, co teraz powiem, zabrzmi kontrowersyjnie. Nawet już widzę wściekły tłum z rozpalonymi pochodniami za oknem. Gothic i Gothic 2 nie są grami wybitnymi! A na pewno nie w klasycznym rozumieniu tego słowa. To po prostu porządne produkcje, które trafiły w dobrym czasie na wyjątkowo podatny grunt, szczególnie w Polsce. Nie zmienia to jednak faktu, że Gothic to najlepsza polska* gra w historii.
Nie da się ukryć, że obu tytułom można sporo zarzucić. Już w dniu premiery były toporne i mało intuicyjne, a dziś uruchomienie ich na nowoczesnym sprzęcie to droga przez mękę. Tutaj chciałbym zaprosić wszystkich do zapoznania się z niedawnym artykułem wspominkowym, w którym przyglądałem się bliżej rzeczonemu klasykowi. Co dla nas i tej listy istotne to fakt, że pomimo wszelkich wad, my Polacy pokochaliśmy ten tytuł. Bo czego tu nie kochać? Wysoki poziom trudności, który nie wybacza błędów. Surowy klimat mrocznego fantasy. Legendarny Soundtrack i świetnie zaprojektowana kraina. Nie można też pominąć fenomenalnej polskiej wersji językowej i kultowego dubbingu. Dla mnie osobiście obie te produkcji miały niemały wpływ. To właśnie dzięki nim pokochałem gry RPG i do dziś uważam ten gatunek za swój ulubiony.
*Tak, to był żart. W rzeczywistości Gothic powstał dzięki poświęceniu niemieckich developerów z Piranha Bytes, by Polakom żyło się lepiej.
Redaktor Dedazen: Minecraft(17 maja 2009)(PC, Android, iOS, Xbox 360, Raspberry Pi, Windows Phone, PS3, Fire OS, PS4, Xbox One, PS Vita, Wii U, tvOS, Nintendo Switch, New Nintendo 3DS, ChromeOS, PS5, Xbox Series X/S)
Legendarna gra, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Minecraft to gra, która zmieniła branżę gier wideo. Od początkowej premiery 17 lat temu do premiery wersji 1.0 w 2011 roku, gra ta dalej pokazuje, że kreatywność jest jedną z największych zalet jaką może posiadać gracz. Stworzony przez małe na tamte lata Mojang, Minecraft zrobił ogromne zamieszanie na rynku gier niezależnych, jak i ogólnie w branży wprowadzając tytuł, który jest swego rodzaju placem zabaw, gdzie możliwości są nieskończone, a każdy element rozgrywki jest swego rodzaju “plasteliną” dla gracza, którą możemy kształtować wedle naszego uznania.
Dla mnie Minecraft to tysiące godzin budowania, walki, tworzenia serwerów, ogrywania modów, wymyślania nowych sposobów na rozgrywkę i wiele więcej. Jest to jedna z gier, które po prostu się nie nudzą, bo dają tyle różnych możliwości, że każda osoba może znaleźć coś dla siebie, a jednocześnie jest tak bardzo przystępna, że mogą ją ogrywać dzieci, a również osoby starsze. Wracam do Minecrafta regularnie, bo za każdym razem odkrywam coś nowego stworzonego przez społeczność. Mojang dał nam wolną rękę i to jest właśnie pięknem tej gry.
Minecraft był, jest i będzie grą ponadczasową. Styl graficzny, który nigdy się nie starzeje, rozgrywka dająca ogromną swobodę, która tylko napędza naszą kreatywność. Jest to zdecydowanie materiał na jedną z najlepszych gier wszechczasów, dlatego trafia do mojego Top5.
Miejsce 4
Redaktor Dedazen:Call of Duty 4: Modern Warfare(5 listopada 2007)(PC, PS3, Xbox 360, Nintendo Wii)
Aktualne odsłony serii Call of Duty to niestety już nie to samo co w czasach świetności. Aktualnie mamy do czynienia z maszynką pieniędzy często wykonaną w pośpiechu, aby gonić za aktualnymi trendami. Początek tej serii był jednak utrzymany w całkowicie innych standardach. Activision po prostu zlecało tworzenie militarnych strzelanek fabularnych z dodatkowym trybem wieloosobowym i to wystarczało. Jedną z nich jest Call of Duty 4: Modern Warfare, które jest najważniejszą strzelanką w mojej karierze gracza. Ta gra jest jednym z najważniejszych czynników, które ukształtowały mój gust.
Call of Duty 4: Modern Warfare to produkcja, która inspirowała kolejne generacje shooterów, stawiających na szybką rozgrywkę. Dostarczyła nam niezapomniane postacie, które zapisały się tak głęboko w popkulturze, że w dalszym ciągu są wykorzystywane, chociażby w ostatnich rebootach Modern Warfare. W 2007 roku kampania fabularna Call of Duty 4 była czymś unikalnym. Militarny thriller przedstawiony w bardzo filmowy sposób, z świetnym scenariuszem i niezapomnianą ścieżką dźwiękową stworzoną przez Stephena Bartona. Do tego jeszcze dochodzi tryb wieloosobowy, który w okresie premierowym po prostu pękał w szwach. Zainteresowanie multiplayerem było ciągle napędzane poprzez pojawianie się wielu nowych modyfikacji, które urozmaicały rozgrywkę. Nie można też zapomnieć o Promodzie, który otworzył ścieżkę do esportu dla CoD 4.
Nie ma co owijać w bawełnę, Call of Duty 4: Modern Warfare to jedna z najbardziej wpływowych strzelanek, które odcisnęły swoje piętno na branży gier wideo. Istnienie Modern Warfare otworzyło drogę wielu ludziom w branży jak i wielu graczy wprowadziło w świat szybkich shooterów.
Redaktor Lisek Volsgen: Pokémon Fire Red/Leaf Green(1 października 2004)(Game Boy Advance, Switch) / Pokémon Red/Blue(Game Boy)(21 października 1999)
Kto nie słyszał o Pokémonach? To marka, którą kojarzą nawet osoby niezwiązane z grami. Jej popularność nie wzięła się znikąd. To po prostu bardzo dobre produkcje, które od lat przyciągają kolejne pokolenia graczy. Co ciekawe, podobnie jak wielu innych w Polsce, początkowo nie miałem pojęcia, że Pokémony wywodzą się z gier. Znałem je głównie z telewizji jako kreskówkę oraz z kart i żetonów dodawanych do przekąsek. Dopiero później odkryłem, że cały fenomen zaczął się od gier wideo. Jak łatwo się domyślić, każdy fan “bajki”, który się o tym dowiedział, w ten czy inny sposób starał się zagrać w owe gry. Co za tym idzie była to już prosta droga do stania się wiernym fanem marki na całe życie. Osobiście przeszedłem wszystkie główne odsłony, wiele spin-offów i do dziś zbieram karty kolekcjonerskie. Nic więc dziwnego, że Pokémony znalazły się tak wysoko w moim zestawieniu.
Wybór jednej, najlepszej części nie był jednak prosty. Ostatecznie postawiłem na klasykę, czyli Pokémon Fire Red i Leaf Green. To odświeżone wersje pierwszej generacji, od której wszystko się zaczęło. Czy są to najlepsze odsłony serii? Nie. Mimo to mają w sobie coś wyjątkowego. To właśnie one ukształtowały fundamenty rozgrywki, które do dziś pozostają niemal niezmienne. I co najważniejsze, wciąż działają. System walki, rozwijanie drużyny, zdobywanie kolejnych odznak i eksploracja świata to elementy, które nieprzerwanie od 30 lat pochłaniają tak samo mocno. Do tego dochodzi mój ulubiony element, który uważam za najbardziej uzależniający. Mowa tu o próbie złapania ich wszystkich. Choć lata mijają, Pokémony ani na moment nie tracą na przyjemności i satysfakcji płynącej z rozgrywki. Nawet jeśli po drodze doszło do paru potknięć.
Miejsce 3
Redaktor Lisek Volsgen:Wiedźmin 3: Dziki Gon(19 maja 2015)(PC, PS4, PS5, Switch, Xbox One, Xbox Series X/X)
3 Wiedźmin 3 najlepszy? I tak, i nie. W kategorii RPG to bezdyskusyjny król. Nie ma na tym świecie tytułu, który mógłby się z nim równać i jeszcze przez długi czas niewiele się w tej kwestii zmieni. Kropka. Czy jednak jest to najlepsza gra w ogóle? Tutaj odpowiedź nie jest już tak jednoznaczna, ponieważ w moim zestawieniu znalazły się dwie produkcje, które wyprzedziły przygody Geralta.
Wiem, że teraz w oczach Gothicowych purystów muszę jawić się jako najgorszy heretyk i folksdojcz, skoro stawiam wyżej niemieckiego Der Hexera* ponad polskiego Gothica, ale taka jest rzeczywistość. Wiedźmin 3: Dziki Gon to po prostu najlepszy RPG w historii gier wideo i trudno mi sobie wyobrazić, by szybko ktoś odebrał mu ten tytuł. Natomiast na jego sukces złożyło się wiele czynników. I tym razem też będę powtarzał te same banały, których mogliście się nasłuchać do tej pory pod korek. Z tym, że tutaj zostały one dopracowane do absolutnego maksimum, a niektóre wręcz wyznaczyły nowe trendy.
Wiedźmin 3: Dziki Gon to gra przepiękna, która graficznie broni się nawet dzisiaj, a wspaniale zaprojektowany żywy świat oraz cudownie prezentujące się efekty pogodowe wyniosły immersję na zupełnie nowy poziom. Oczywiście nie można zapomnieć o intrygującej, a jednocześnie emocjonującej historii oraz misjach pobocznych, które wyróżniały się nadzwyczaj wysoką jakością oraz różnorodnością. Całość dopełniały świetnie napisane postacie oraz znakomity polski dubbing.
*Tak, to również był żart. Żart, który często wiąże się właśnie z Gothicem. Der Hexer… ekhm, znaczy się Wiedźmin, to w pełni polska gra stworzona przez CD Projekt Red przy budżecie jednej flaszki wódki i odrobiny słowiańskiej magii.
Redaktor Dedazen: Batman: Arkham City(18 października 2011)(PS3, Xbox 360, PC, Wii U, PS4, Xbox One, Nintendo Switch)
Jestem wielkim fanem komiksów, filmów i gier o superbohaterach, lecz w większości przypadków, jeżeli chodzi o gry, nie mieliśmy szczęścia otrzymać jakościowych historii. Wszystko jednak się zmienia w momencie premiery Batman: Arkham Asylum od studia Rocksteady. Była to bardzo dobra gra fabularna z tytułowym człowiekiem nietoperzem w roli głównej. Jednak ja dzisiaj trochę opowiem o sequelu, który przebił moje oczekiwania w wielu aspektach.
Batman: Arkham City to historia ambitna i odważna. Zostawia Batmana w hermetycznym otoczeniu z zerowym wsparciem z zewnątrz, a sama lokacja, czyli tytułowe Arkham City to festiwal największych hitów, czyli złoczyńców nietoperza. Nasz protagonista będzie mieć do czynienia z większością antagonistów z jego kariery jako superbohatera. Wszystko zgrywa się tutaj bezbłędnie. Fabuła, walka, eksploracja, misje główne oraz poboczne. Nic tutaj nie wyskakuje przed szereg i dlatego sprawdza się tak dobrze. Największą zaletą Arkham City było to, że scenariusz był faktycznie pisany przez weteranów branży komiksowej. Nad grą pracował Paul Dini, który jest znany z takich klasyków jak Batman: The Animated Series, Batman Beyond czy He-Man and the Masters of the Universe.
Nie ma co więcej gadać. Batman: Arkham City to jedna z najlepszych komiksowych opowieści ostatnich 20 lat i jednocześnie niesamowicie grywalna produkcja, która nawet po 15 latach kompletnie się nie zestarzała. Jeżeli jeszcze jej nie sprawdziliście Arkham City to zróbcie to jak najszybciej.
Miejsce 2
Redaktor Dedazen:Wiedźmin 3: Dziki Gon(19 maja 2015)(PC, PS4, PS5, Switch, Xbox One, Xbox Series X/X)
Nie będę powielał oczywistego żartu, o którym wspomniał przed chwilą mój redakcyjny kolega, więc przejdźmy do sedna.
Wiedźmin 3: Dziki Gon to w mojej opinii najlepsza gra RPG ostatnich 25 lat. Przepięknie odtworzony świat z książek Andrzeja Sapkowskiego połączony z fenomenalnym polskim dubbingiem daje nam kombinację perfekcyjną. Świetna historia, fenomenalne zadania poboczne, przepiękna ścieżka dźwiękowa. Czego chcieć więcej?
Redaktor Lisek Volsgen: Persona 5(4 kwietnia 2017)(PS3, PS4) / Persona 5 Royal(31 marca 2020)(PS4, PS5, PC, Switch, Xbox One, Xbox Series X/S)
“No i słuchaj, grałem ostatnio w taką grę. No świetna była, mówię ci! 10 na 10 albo nawet 20 na 10. Nazywa się Persona 5. Gramy w niej uczniem tokijskiego liceum. Za dnia chodzimy na lekcje, a po zajęciach walczymy ze złem. No nie patrz się tak na mnie. Naprawdę jest świetna, musisz zagrać. A wiesz co? Nawet ci pożyczę płytkę.” – i choć może nie było to tak słowo w słowo, to właśnie o Personie 5 po raz pierwszy usłyszałem z polecenia znajomego. Pożyczyłem płytkę z myślą, że mi się nie spodoba i oddam ją dnia następnego. Włączyłem więc wieczorem konsolę, by chwilę później zostać wyciągniętym z transu przez promienie porannego słońca. Wtedy właśnie zrozumiałem, że wpadłem po uszy.
W Personie 5 wcielamy się w ucznia tokijskiej szkoły Shujin Academy, który wraz z grupą przyjaciół przenosi się do świata podświadomości. Tam, przy pomocy tytułowych Person, walczy z potworami i ratuje świat przed skorumpowanymi i zepsutymi do cna dorosłymi. Choć opis może brzmieć niepozornie, fabuła gry jest niezwykle rozbudowana i porusza wiele trudnych tematów. To historia wywołująca całą gamę emocji, która mimo swojej widowiskowości potrafi być zaskakująco bliska, a nawet osobista. Przeszedłem tę produkcję, wraz z rozszerzoną wersją Royal, aż osiem razy, gdzie każde przejście to około 100 godzin. I mimo, że znałem ją na wylot, to za każdym razem dostarczała mi silnych emocji, szczególnie w trakcie finału i endingu.
System walki opiera się na turach i wykorzystuje zależności między “żywiołami”, przypominając pod tym względem schemat znany z serii Pokémon. Jest przy tym niezwykle satysfakcjonujący, a na wyższych poziomach trudności niezwykle wymagający, oczekujący od nas dobrej znajomości mechanik oraz odpowiedniego przygotowania. Aczkolwiek jednym z najbardziej wyjątkowych elementów gry jest zarządzanie czasem. Przez cały czas gry słyszymy cykanie zegara za naszymi plecami. W trakcie rozgrywki przeżywamy każdy dzień roku szkolnego. Czy to za dużo wolnego czasu? Wierzcie mi, że nic bardziej mylnego. Liczba aktywności jest tak duża, że zobaczenie wszystkiego podczas jednego przejścia jest praktycznie niemożliwe. To tytuł, który naturalnie zachęca do ponownego ukończenia.
Wiem, że jRPG nie trafiają do każdego, ale Persona 5 to wyjątkowy przypadek. Potrafi przekonać nawet osoby, które na co dzień nie przepadają za tym gatunkiem czy stylistyką anime. Gdyby nie przypadek tytułu z pierwszego miejsca, bez wahania uznałbym Personę 5 za najlepszą grę wszech czasów.
Miejsce 1
Redaktor Lisek Volsgen:Undertale(15 września 2015)(PC, Switch, PS4, PSV, Xbox One)
A zaszczytne pierwsze miejsce i tytuł najlepszej gry wszech czasów trafia do Undertale. To jedyna produkcja, która natychmiast przychodzi mi na myśl, gdy ktoś pyta o najlepszą grę. Dla wielu może to być zaskoczenie, ale właśnie taki jest mój wybór.
Toby Fox stworzył coś wyjątkowego. Na pierwszy rzut oka Undertale to prosta, niepozorna gra. Z czasem jednak odsłania swoją niezwykłą głębię. Choć każdą z wcześniej wymienionych produkcji w niniejszym zestawieniu darzę ogromnym uznaniem i uważam je za wybitne, tylko o Undertale mogę powiedzieć, że naprawdę mnie zmieniło. Poznałem tę grę już jako dorosła osoba, a mimo to wpłynęła na mój sposób myślenia i skierowała moje zainteresowania w zupełnie nową stronę. To również jedyna produkcja, która sprawiła, że stałem się aktywną częścią jakiegoś fandomu. Przez długi czas żyłem tym światem i do dziś zdarza mi się do niego wracać.
Ta prosta zbieranina pikseli potrafi wywoływać niezwykle silne emocje. Już przy drugim podejściu taki stary, duży chłop jak ja popłakał się jak mała dziewczynka, a przy trzecim czułem wobec siebie odrazę, a każdy kolejny stawiany wirtualny krok powodował psychiczny ból. Pod względem wykonania to produkcja kompletna. Oferuje wciągającą historię, rozbudowane lore, wyrazistych bohaterów, znakomitą muzykę oraz charakterystyczną oprawę graficzną. Kluczową rolę odgrywa także nieliniowość. To gra, której nie da się doświadczyć w pełni podczas jednego przejścia. Sposób, w jaki gramy, realnie wpływa na rozwój wydarzeń i dalszą fabułę, a także na to jak świat reaguje na nasze działania. Undertale wyróżnia się wyjątkową immersją i pobudza wyobraźnię w sposób, jakiego próżno szukać w innych produkcjach.
Zresztą mógłbym długo opowiadać o niezliczonych zaletach, ale najważniejsze jest jedno. Undertale to produkcja, która przekracza oczekiwania i zostawia trwały ślad. To jedyna gra w historii, która zasługuje na nierealną ocenę 11/10.
Redaktor Dedazen: The Legend of Zelda: Breath of the Wild(3 marca 2017)(Wii U, Nintendo Switch, Nintendo Switch 2)
No i docieramy do samego końca. Jako ostatnią zostawiam grę, która wzięła mnie całkowicie z zaskoczenia, zwłaszcza że nigdy nie byłem wielkim fanem tej serii w przeszłości. The Legend of Zelda: Breath of the Wild to gra, która otworzyła nową współczesną erę dla Nintendo, a dla mnie była niezapomnianym doświadczeniem.
Breath of the Wild to gra specyficzna, która ma zadatki na grę RPG, lecz obrała zadziwiający kierunek przygodowego akcyjniaka z otwartym światem. Nie jest to jednak byle jaki otwarty świat, a taki, który został wzorem dla wielu gier w ostatnich latach. Genshin Impact, Immortals Fenyx Rising czy w ostatnim czasie Crimson Desert. Te gry nigdy by nie istniały bez Breath of the Wild, co pokazuje jak bardzo ważną produkcją jest ta gra. Wracając jednak do samej Zeldy, jest to dzieło, które daje graczom ogromną swobodę, jakiej nie daje większość gier. Główny cel historii poznajemy po ukończeniu prologu i wtedy otrzymujemy wolną rękę. Możemy podążać za ścieżką fabularną, ale z drugiej strony znamy nasz cel, więc możemy dążyć do niego bezpośrednio. Wiadomo jednak, że nie będzie to takie proste bez poznania kontekstu, towarzyszy i całego królestwa Hyrule, lecz gra daje nam po prostu taką możliwość, że jeżeli chcemy i mamy wystarczająco dobre umiejętności to możemy to zakończyć tu i teraz.
Wspomniałem wcześniej o swobodzie i nie dotyczy ona tylko kwestii fabularnych. Twórcy pod względem rozgrywki dają nam ogromną ilość rzeczy, które wytłumaczą w odpowiednim czasie, lecz nie oznacza to tego, że nie ma ich w grze od początku rozgrywki. Wiele zagadek w grze możemy rozwiązać na wiele sposobów, nawet w taki sposób, którego twórcy całkowicie nie planowali. Przykładowo w jednym z dungeonów mamy łamigłówkę, gdzie musimy przeciągnąć sygnał elektryczny z jednego przełącznika do drugiego. W grze występują też efekty pogodowe, więc przykładowo jeżeli nosimy przy sobie metalowy oręż to nasza postać w trakcie burzy przyciąga do siebie pioruny. Jeden z graczy postanowił się zastanowić i wpadł na pewien pomysł. Jeżeli metal przyciąga pioruny to może też przewodzi prąd w dungeonie i faktycznie tak było! Zamiast wykorzystać rozwiązanie twórców, postanowił wrzucić na podłogę masę mieczy, toporów i włóczni, które miał w ekwipunku i zrobił z nich linię, która przewodziła prąd z jednego przełącznika do drugiego. Gra ma wiele różnych systemów, które możemy wykorzystywać na ogromną ilość sposobów, jeżeli jesteśmy wystarczająco kreatywni, ale oczywiście możemy się trzymać ścieżki, którą wyznaczyli twórcy gry. Decyzja zawsze należy do gracza.
The Legend of Zelda: Breath of the Wild to gra kompletna. Oferuje setki godzin rozrywki, jeżeli chcemy ją maksować oraz pozwala ukończyć ją na taki sposób, jaki my chcemy. Na każdym zakamarku kryje się coś do sprawdzenia, a Hyrule jest pięknym miejscem do zwiedzania, szczególnie na Nintendo Switch 2.
Posłowie
Co sądzicie o naszych wyborach? Zgadzacie się z nimi? A może uważacie, że spadliśmy z konia? Dajcie nam znać w komentarzach i koniecznie podzielcie się własnymi listami najlepszych gier. W przeciwieństwie do nas nie musicie ograniczać się do 15 tytułów. Chętnie przeczytamy, które produkcje zajmują szczególne miejsce w waszych sercach.
Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj symulatory sklepów. Wielki fan Persony, Undertale, Forzy Horizon i gier Hoyo. Fanatyk gier fabularnych RPG, takich jak Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy czy Zew Cthulhu.