0

Jedna z moich najbardziej oczekiwanych gier tego roku, jednak czy spełniła moje oczekiwania?

Bardzo rzadko się zdarza, że losowa gra przedstawiona podczas prezentacji gier jakiegoś wydawcy tak mocno uderza we mnie, że po prostu potrafię na nią czekać latami, a samo zainteresowanie nie spada nawet odrobinkę. Tak na przestrzeni ostatnich pięciu lat było w moim przypadku z REPLACED od Sad Cat Studios. Pierwszy raz ujawnione w trakcie Xbox Games Showcase 2021 zrobiło na mnie kolosalne wrażenie pod względem graficznym, muzycznym i tego w jaki sposób jeden zwiastun potrafił zbudować nieziemski klimat. Mijały lata, lecz niestety każdego roku otrzymywaliśmy informacje o kolejnym przesunięciu gry. Stało się to swego rodzaju tradycją, gdzie rok bez przesunięcia REPLACED to rok stracony dla branży gier. Przybywa jednak 2026 rok i otrzymujemy informację, że gra jest już na ostatniej prostej, a dowodem tego jest wypuszczenie wersji demo na minionym Steam Next Fest. Mijają kolejne miesiące i w końcu się doczekałem. REPLACED jest przed moimi oczami. Jednak czy ta gra była warta tyle lat oczekiwań? Sprawdźmy to w poniższej recenzji!

Witajcie za murem

REPLACED rozpoczynamy od poznania Warrena, naukowca korporacji Phoenix, który zarywa swój wieczór w pracy po śmierci swojego przyjaciela. Naukowiec nie jest jednak sam. Urządza sobie pogawędkę z sztuczną inteligencją należącą do Phoenix o nazwie R.E.A.C.H. Warren pogrążony żałobą bardzo szybko wpada stan rozpaczy i doświadcza sprzeczki z AI, która kończy się niefortunnym wypadkiem. Warren doprowadza do przeciążenia systemu i niefortunnie sztuczna inteligencja przejmuje jego ciało w wyniku całkowitego przypadku. Reach w ciele Warrena stara się przedostać przez laboratorium w celu znalezienia innej działającej stacji, która pozwoli oddzielić bohaterów. Jak się szybko okazuje, w wyniku wypadku całe laboratorium jest w stanie krytycznym, a do placówki wkracza policja, która niestety nie ma pokojowych zamiarów. Reach po krótkiej konfrontacji z funkcjonariuszami jest zmuszony uciekać z laboratorium i finalnie trafia za mur, który oddziela wysoko postawione społeczeństwo Phoenix City oraz odrzutków, którzy nie są już przydatni dla szych z korporacji Phoenix.

Reach po trafieniu za mur stara się przeżyć za wszelką cenę, lecz sytuacja jest bardzo ciężka. Za murem można spotkać różnych zmodyfikowanych genetycznie i mechanicznie ludzi, którzy po prostu czerpią satysfakcję z zabijania. Reach nie jest jednak całkowicie bezbronny, ponieważ podczas ucieczki przed policją po drugiej stronie muru zgarnął uszkodzoną broń palną, która dziwnym trafem przyjmuje jego DNA i pozwala na dowolne jej wykorzystywanie. Po długiej wędrówce i bliskiej śmierci, Reach zostaje odnaleziony przez Tempesta, jednego z liderów pobliskiego miasteczka, który wprowadza naszego bohatera do społeczeństwa, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył.

REPLACED pod względem narracyjnym było dla mnie sporym zaskoczeniem. Początkowo spodziewałem się, że będzie to gra na maksymalnie 4-5 godzin jak większość gier indie debiutujących studiów, lecz całe szczęście tutaj tak nie jest. To jest kompletna, pełnoprawna gra, która zajmie wam ponad 10 godzin, a może nawet dłużej gdy wykonujecie zadania poboczne i sprawdzacie wszelkie zakamarki. Z każdym kolejnym rozdziałem historii byłem bardziej wkręcony w wydarzenia, które spotykają Reacha i ludzi, którzy go otaczają. Jest to historia o kontrastach społecznych i szukaniu człowieczeństwa w samym sobie, która jest bardzo dobrze poprowadzona. Najgorszym elementem narracyjnym jest to, że REPLACED aż prosi się o voice acting, którego niestety tutaj nie doświadczymy. Animacje postaci, mimo że są w pełni pixelartowe są takie żywe, że głosy by tylko podbudowały doświadczenie. Niestety nie można mieć wszystkiego, ale i tak jest bardzo dobrze.

Czy to Batman? Czy to Uncharted?

REPLACED pod względem rozgrywki to bardzo ambitna mieszanka. Mamy tutaj elementy platformowe, które są bardzo inspirowane tym co możemy zobaczyć w serii Uncharted czy Tomb Raider. Wszystko to jest okraszone bardzo wysokiej jakości animacjami, więc wygląda to bardzo naturalnie. Bardzo mnie ucieszyło, że wszystkie elementy platformowe nie są typowo bezmyślnym procesem w przemierzaniu lokacji dalej, lecz twórcy bardzo często wrzucają na nas zagadki środowiskowe, w których musimy wykorzystywać ten system platformingu i sprawdza się to bardzo dobrze. Przenoszenie różnych pudeł, przeskakiwanie po drążkach między dźwigniami i przyciskami czy przemieszczanie się w szybie windy, gdzie trzeba wzywać windę na każdym piętrze, tak aby połączyć elementy platformowe z edycją otoczenia. Widać, że te lata opóźnień nie poszły na marnę, a twórcy starannie zaprojektowali każdą z lokacji w taki sposób, aby jak najlepiej wykorzystywać możliwości bohatera w danej chwili.

Jednym z głównych powodów przez który czekałem na REPLACED jest jego system walki. Jest to jedna z nielicznych gier, która wykorzystuje system walki free-flow, zapoczątkowany w serii Batman: Arkham od Rocksteady. Po prostu ubóstwiam płynność i widowiskowość tego systemu walki i muszę przyznać, że Sad Cat Studios poradziło sobie całkiem nieźle w próbie przeniesienia go na warstwę 2D. Nasz bohater z łatwością może przeskakiwać między przeciwnikami zadając im masę ciosów. Czasami nad głowami oponentów możemy zobaczyć małe pioruny i to daje nam sygnał, że kontra jest do naszej dyspozycji. Czasami przeciwnicy mogą nosić pancerz i tutaj na ratunek przychodzi nam jeden z gadżetów, które dostajemy w trakcie wątku fabularnego, który pozwala na stopniowe rozbrajanie takich przeciwników.
REPLACED idealnie balansuje wprowadzanie nowych mechanik i przeciwników, na których możemy je wykorzystywać i bardzo często robi to w bardzo filmowy sposób.

Na ogromne pochwały zasługuje to w jaki sposób poprowadzona jest cała otoczka REPLACED. Momentami ogląda się to po prostu jak film, a twórcy idealnie wykorzystują ograniczenia, które stawia styl graficzny jaki sobie wybrali. Ruchy kamery w scenkach fabularnych świetnie wprowadzają nas w elementy rozgrywki i odwrotnie, dodając przebiegowi fabuły dodatkowego pazura.

Tak się robi wybitne gry

Styl graficzny w REPLACED to jeden z elementów, który przyciągnął mnie do tej gry. Twórcy z Sad Cat Studios zdecydowanie nie zawiedli, dostarczając jeden z najpiękniejszych pixelartów jakie widziałem odkąd gram w gry wideo. Twórcy wykorzystują tutaj otoczenie 3D z pixelowymi teksturami i modelami stworzonymi z voxeli, lecz nakładają na to wysokiej jakości realistyczne oświetlenie, co daje po prostu niebywały efekt. Przez całą rozgrywkę nie odczułem, aby któraś z lokacji odbiegała od poprzednich. Wszystkie trzymają idealny równy poziom, a ilość szczegółów jakie możemy zobaczyć jest po prostu ogromna. Nie zapomnę pierwszego wejścia do miasteczka, do którego wprowadził mnie Tempest i wejścia na dworzec. Ilość świateł, straganów, postaci niezależnych, które idealnie się łączą z tłem i oświetleniem to po prostu miód dla oczu.

Na ogromne pochwały zasługuje też stan optymalizacji w REPLACED. Bez problemu osiągałem ponad 500 fps przez cały czas mojej rozgrywki w grze. Jasne, można powiedzieć że nie jest to jakaś mocno wymagająca gra, lecz patrząc na to jak w dzisiejszych czasach developerzy potrafią przeładować gry bajerami graficznymi, a stan optymalizacji rzucić po prostu na barki DLSS od Nvidii czy FSR od AMD jest po prostu śmiechu warte. Tutaj całe szczęście tak nie jest, a gra działa po prostu świetnie. Jeżeli chodzi o bugi i błędy to twórcy uprzedzili recenzentów, że w pierwszej wersji recenzenckiej mogą wystąpić braki mniej znacznych scenek fabularnych czy drobne błędy, lecz nie udało mi się tego doświadczyć, ponieważ w okresie recenzenckim twórcy działali w pocie czoła i wypuszczali aktualizacje codziennie, więc na premierę gra powinna być w całkiem niezłym stanie.

Muzyka w REPLACED jest po prostu idealna. Świetnie podbija klimat retro cyberpunku, który po prostu wylewa się z ekranu. Najbardziej imponującym faktem jest to, że Igor Gritsay, który jest kompozytorem nie tworzył wcześniej ścieżki dźwiękowej do żadnej innej produkcji, a REPLACED to jego debiut. Jak sam twierdzi, jego największymi inspiracjami przy tworzeniu ścieżki dźwiękowej byli Nine Inch Nails, Carpenter Brut, Vangelis, a nawet Hans Zimmer i jego ścieżka dźwiękowa do Blade Runnera 2049. Czuć tutaj jednocześnie klimat lat 80, a jednocześnie cyberpunkowej przyszłości.

Podsumowanie

REPLACED to przygoda niezapomniana, na którą było warto czekać te wszystkie lata. Idealne połączenie filmowego akcyjniaka w świecie stworzonym z pikseli z ciężką historią o podziale społeczeństwa i odnajdywaniu samego siebie. Piękny artstyle, bardzo dobry system walki oraz elementy platformowe i zagadki oraz fenomenalna muzyka i kinematografia tworzą nam kombinację wyjątkową, która jest jedną z najlepszych gier niezależnych tego roku.

Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam).
Kopia recenzencka została podarowana przez wydawcę Thunderful Publishing za pośrednictwem Plan of Attack.

10.0

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika
10.0
Technikalia
10.0
Gameplay
9.5
Zawartość i fabuła
9.0
Dźwięk
9.5
Ocena ogólna
10.0
Zalety
  • Przepiękny styl graficzny.
  • Idealny stan techniczny.
  • Bardzo dobrze poprowadzona fabuła.
  • Niezłe przeniesienie free-flow na standardy 2D.
  • Fenomenalna muzyka.
  • Całkiem dobra polska wersja językowa.
Wady
  • Gra aż się prosi o voice acting.
O autorze

Paweł "Dedazen" Bortkiewicz

Pracownik IT porankiem, redaktor popołudniami. Wieloletni gracz, który przyjmuje ciepło każdy gatunek, jeżeli gra daje z siebie wszystko. Oprócz gier chętnie przyjmie dobry film czy komiks.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *