0

Jak to jest być farmerem z czasów starożytnych, dobrze? Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm… Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić… znaczy… marchew. I właśnie to zacznę robić, w Ancient Farm.

Zaraz po uruchomieniu gry i przeniesieniu się do starożytnych, pustynnych realiów przywodzących na myśl dolinę Nilu, wita nas jeden z najdłuższych samouczków, z jakimi miałem do czynienia. Dotarcie do jego finału zajęło mi ponad dwie godziny. Jest on wyjątkowo skrupulatny i szczegółowy, krok po kroku objaśniając praktycznie każdą mechanikę rozgrywki. Po jego ukończeniu zostajemy pozostawieni sami sobie, ale z solidnym zapleczem wiedzy. Naszym głównym celem staje się budowa świątyni, natomiast sposób dojścia do tego punktu zależy już wyłącznie od nas samych. Warto jednak mieć na uwadze, że wzniesienie świątyni wymaga ogromnych ilości surowców oraz pieniędzy, których nie da się zdobyć ot tak. Co istotne, wybudowanie świątyni nie oznacza zakończenia zabawy. Gra nie stawia w tym miejscu kropki, a my możemy nadal rozwijać i rozbudowywać swoje rolnicze imperium.

Nie będzie zaskoczeniem stwierdzenie, że to właśnie rolnictwo, a w nieco mniejszym stopniu hodowla zwierząt, stanowią podstawę rozgrywki. W dużym uproszczeniu naszym zadaniem jest przygotowywanie terenu pod siew, sadzenie roślin, ich pielęgnacja oraz zbieranie plonów. Następnie możemy je sprzedawać kupcom lub wykorzystywać do wytwarzania bardziej wartościowych produktów, takich jak chleb, papirus czy włókna konopne. Zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczamy na zakup kolejnych nasion, zwierząt, narzędzi czy schematów budynków. Podczas doglądania upraw musimy regularnie dbać o ich nawadnianie i nawożenie, a także zbierać plony w odpowiednim momencie. Istotną rolę odgrywają również trzy pory roku, ponieważ nie każda roślina dobrze znosi każde warunki. Sadzenie w niewłaściwym okresie skutkuje obumarciem upraw, dlatego planowanie cyklu prac jest tutaj nie mniej kluczowe. Szkoda tylko, że zmienne pory roku nie mają wpływu na to, jak wygląda otoczenie.

Kwestia zwierząt wygląda bardzo podobnie. Musimy je regularnie karmić i poić, a gdy nadejdzie odpowiedni moment, także zabijać i przerabiać na mięso lub inne przydatne surowce, takie jak wełna. Nie każde zwierzę służy jednak wyłącznie do hodowli w celu pozyskiwania zasobów. Niektóre, na przykład woły, można zaprzęgać do odpowiedniego sprzętu i wykorzystywać do orki pól.

Jeśli chcemy się rozwijać i wprowadzać do sprzedaży zupełnie nowe towary, konieczna jest budowa odpowiednich budynków. Do tego potrzebujemy zarówno surowców, jak i wolnej przestrzeni pod zabudowę. Na szczęście te dwa elementy często są ze sobą ściśle powiązane. Korzystając z odpowiednich narzędzi, karczujemy lasy, usuwamy kamienie oraz ścinamy trawę, a każdy z pozyskanych w ten sposób surowców znajduje swoje zastosowanie przy wytwarzaniu narzędzi i wznoszeniu konstrukcji. W gotowych budynkach możemy następnie przetwarzać zebrane plony, by po odpowiedniej obróbce tworzyć zupełnie nowe produkty, takie jak oliwa z oliwek czy chleb.

Na początku każdej pory roku w okolice naszej osady przypływa kupiec, który pozostaje na miejscu przez określony czas. To właśnie u niego sprzedajemy wyhodowane lub wytworzone przez siebie produkty. U kupca możemy również zaopatrzyć się w potrzebne nasiona, zwierzęta oraz wiele innych niezbędnych dóbr. Ekonomia została zaprojektowana bardzo solidnie. Ani przez chwilę nie miałem poczucia, że zarabiam zbyt mało lub zbyt dużo, ani że ceny czegokolwiek są zwyczajnie nieprzemyślane. Gra też bardzo szybko uświadamia, że wyższe zyski wiążą się z koniecznością poświęcenia większej ilości czasu i pracy na wytwarzanie bardziej złożonych produktów, które naturalnie osiągają wyższe ceny.

Ancient Farm oferuje również polską wersję językową, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że za grę odpowiada studio z Poznania. Sam fakt, że produkcja powstaje w Polsce, nie gwarantuje jednak idealnej lokalizacji. Niejednokrotnie trafiałem na rodzime tytuły, których polonizacja pozostawiała wiele do życzenia. Na szczęście w przypadku Ancient Farm sytuacja wygląda bardzo dobrze. Polska wersja językowa jest czytelna, estetyczna i przyjemna w odbiorze. Co prawda udało mi się natrafić na kilka drobnych potknięć, które można by jeszcze dopracować, jednak giną one w natłoku naprawdę solidnie wykonanej roboty.

Przy Ancient Farm bawiłem się naprawdę dobrze, doglądając upraw, rozbudowując farmę i zarządzając prostą, ale satysfakcjonującą ekonomią. To tytuł, który potrafi wciągnąć, choć jednocześnie daleko mu do ideału. Nie będę tu rozwodził się nad przeciętną oprawą wizualną ani subtelną, niemal niezauważalną muzyką w tle. Również pod względem zawartości nie mam większych zastrzeżeń. Choć nie jest jej przesadnie dużo, spokojnie wystarcza, by zapewnić kilka, a być może nawet kilkanaście godzin solidnej rozrywki.

Z pewnością należy zwrócić uwagę na optymalizację, która nie wypada najlepiej, choć nie można też nazwać jej tragiczną. Gra była uruchamiana na jednej z najmocniejszych konfiguracji sprzętowych dostępnych obecnie na rynku, a mimo to w rozdzielczości 4K i na najwyższych ustawieniach graficznych osiągała w porywach 70 klatek na sekundę. O ile jest to wynik w pełni komfortowy, trudno nie zauważyć, że w ostatnich latach pojawiło się wiele tytułów, zarówno mniejszych, jak i większych, ale bardziej rozbudowanych, które potrafiły działać znacznie lepiej. Dodatkowo warto wspomnieć o drobnych problemach technicznych. Choć nie natrafiłem na żadne poważne błędy, zdarzały się sytuacje, w których interakcja z niektórymi roślinami nie działała poprawnie od razu, a dopiero po paru kliknięciach.

Czy warto więc zwrócić swoją uwagę na Ancient Farm? Myślę, że jak najbardziej. Gra nie jest pozbawiona wad, ale co ważniejsze potrafi wciągnąć i przynieść niemało frajdy. Jeśli ktoś szuka prostej, niezobowiązującej i niewymagającej rozgrywki, przy której chce się nieco rozluźnić i zrelaksować, jest to tytuł dla niego. Nie można też zapominać, że mimo wszystko mamy tu do czynienia z niewielką i nieskomplikowaną produkcją. Jeśli twórcy nie przesadzą z ceną, będzie to tytuł zdecydowanie godzien uwagi.

Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam).
Kopia gry do recenzji została podarowana przez wydawcę.

7.0

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika
6.5
Udźwiękowienie
6.0
Gameplay
8.0
Zawartość
8.0
Strona techniczna
6.5
Ocena ogólna
7.0
Zalety
  • Potrafi wciągnąć i bawić

  • Ma swój klimat

  • Dobrze działająca ekonomia

Wady
  • Optymalizacja mogłaby być nieco lepsza

  • Przestarzała audiowizualnie

  • Monotonna na dłuższą metę

O autorze

Bartosz "Lisek Volsgen" Michalik

Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj symulatory sklepów. Wielki fan Persony, Undertale, Forzy Horizon i gier Hoyo. Fanatyk gier fabularnych RPG, takich jak Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy czy Zew Cthulhu.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *