Pościgi, wybuchy, mafia, piękny pixelart. Czego chcieć więcej? Myślę, że każdy gracz, który rozpoczynał swoją przygodę z tą branżą w latach 90 czy wczesnych latach 2000 musiał ograć taki tytuł jak Contra czy innego przedstawiciela gatunku “run and gun”. Są to najczęściej gry platformowe, które bazują na prostym schemacie,...
Pościgi, wybuchy, mafia, piękny pixelart. Czego chcieć więcej?
Myślę, że każdy gracz, który rozpoczynał swoją przygodę z tą branżą w latach 90 czy wczesnych latach 2000 musiał ograć taki tytuł jak Contra czy innego przedstawiciela gatunku “run and gun”. Są to najczęściej gry platformowe, które bazują na prostym schemacie, po prostu biegniemy do przodu i pokonujemy wszystkich przeciwników po drodze. Tego typu gry w dzisiejszych czasach są dużo mniej popularne niż kiedyś, ze względu na swoją prostotę, lecz czasami nadal pojawiają się perełki z tego właśnie gatunku. Jedną z nich jest Neon Inferno, które pojawiło się totalnie znikąd i nawet nie pamiętałem dlaczego dodałem tą grę do moich planów recenzenckich na ten rok. Wszystko stało się jasne jak już uruchomiłem grę, a dla was stanie się jasne po przeczytaniu poniższej recenzji!
Pixelartowa uczta
Akcja gry toczy się w Nowym Jorku w 2055 roku. Korupcja ogarnęła cały stan, powodując spiralę przestępczości, która wymknęła się spod kontroli. Podczas gdy skorumpowana policja nowojorska i yakuza walczą o dominację, The Family, koalicja upadłej włoskiej mafii i innych syndykatów przestępczych, próbuje przejąć kontrolę. Aby to osiągnąć, wcielamy się w rolę jednego z dwóch członków, Angelo lub Mariany, którzy wymierzają brutalną sprawiedliwość, aby przywrócić porządek na rozdartych wojną ulicach. Chociaż sama historia nie jest przełomowa, jej prezentacja i sposób przekazania są bardzo dobrze wykonane, co pomaga utrzymać intrygę. Eleganckie, stylowe przerywniki filmowe nadają sens każdemu spotkaniu, wzbogacając naszą podróż przez każdy perfekcyjnie zaprojektowany poziom.
Gra podzielona jest na misje, które z kolei dzielą się na różne sekcje, zakończone walkami z bossami i powiązanymi punktami kontrolnymi. Ostatecznie czeka nas ostateczna konfrontacja z naszym celem. Po ukończeniu misji otrzymujmy ocenę i pieniądze, które możemy wydać na przedmioty w sklepie. Możemy kupić nowe bronie, które są skuteczne, ale mają ograniczoną ilość amunicji, co oznacza, że musimy ich używać oszczędnie. Dodaje to więcej różnorodności i jest świetnym sposobem na spersonalizowanie swojej przygody poprzez eksperymentowanie z dostępnymi opcjami. Dzięki trudnemu trybowi arcade i trybowi współpracy dla dwóch graczy, jest wiele powodów, aby wyruszyć na zniszczone ulice Nowego Jorku.
Dużo różnorodności, lecz mało zaskoczeń
Neon Inferno to bardzo dobrze wykonana gra, lecz oczywiście posiada wady, które wpływają na ogólny odbiór tej produkcji. Największą wadą Neon Inferno jest to, że gra nie zaskakuje niczym nowym przez całą długość trwania produkcji. Wszystkie dostępne umiejętności dostajemy już w trakcie samouczka i oprócz przedmiotów w sklepie nie dostajemy nic nowego w trakcie przebiegu fabuły. Wielka szkoda, bo gra ma wiele ciekawych mechanik. Najważniejszą z nich jest to, że cała akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach, tą przed nami oraz tą, która jest tłem. Nasi bohaterowie mają możliwość strzelania przed siebie, lecz możemy także uruchomić tryb strzelania w kierunku tła. Angelo i Mariana potrafią też odbijać niektóre pociski przeciwników, które są zielonego koloru, a jak przytrzymamy przycisk odpowiedzialny za odbicie to możemy nawet wybrać kierunek, w który chcemy dane pociski wysłać. Całkiem przyjemna sprawa. W trakcie rozgrywki możemy też trafić na sekcje, gdzie będziemy poruszać się pojazdami, na przykład motocyklem. W tym przypadku najczęściej jesteśmy w scenie ciągłego pościgu i musimy szybko unikać cywili czy innego zagrożenia zmieniając pas na jezdni. Oczywiście w trakcie jazdy dalej mamy dostęp do wcześniej wspomnianych mechanik.
Dużą bolączką Neon Inferno jest też to, że gra jest niesamowicie krótka, mimo jej świetnego wykonania. Całość zajęła mi dosłownie godzinkę z hakiem, a szkoda, bo sam koncept zasługiwał na kilka godzin zabawy dłużej. Jasne, mamy do dyspozycji tryb arcade, lecz nie jest tym samym co doskonale przygotowana kampania fabularna. Wcześniej wspomniałem, że Neon Inferno oferuje także tryb kooperacji, który jest oczywiście potrzebnym dodatkiem, lecz wielka szkoda, że działa tylko lokalnie. Niestety nie ma możliwości gry po sieci, która oczywiście by była mile widziana.
Tak się powinno robić grafikę retro
Neon Inferno oferuje jeden z najpiękniejszych pixelartów jaki widziałem kiedykolwiek w grach wideo. W połączeniu z wbudowanym specjalnym filtrem CRT robi z tej gry po prostu nieziemskie doświadczenie graficzne. Jestem w stanie bez problemu powiedzieć, że to jedna z najpiękniejszych gier tego roku. Obok świetnej grafiki stoi także świetny stan techniczny. Przez całą rozgrywkę bez problemu utrzymywałem setki klatek na sekundę i nie doświadczyłem nawet jednej przycinki czy stutteringu. Na pochwałę też zasługuje polska wersja językowa, której się kompletnie nie spodziewałem. Sam poziom tłumaczenia stoi na całkiem niezłym poziomie, a twórcy nawet postanowili dopasować wszystkie pixelartowe napisy w UI do języka polskiego. Po prostu brawa!
Pod względem muzycznym Neon Inferno również nie zawodzi. Jako, że gra jest osadzona w przyszłości to doświadczymy dużo muzyki elektronicznej w klimatach cyberpunkowych czy sci-fi oraz dużo utworów punkrockowych. OST do gry stworzyły takie osobistości jak Qwesta (World of Horror, Steel Assault), Gonzalo Varela (Everhood, Fight’N Rage), Matt Genkin, Native Darkness (7 Days to Die, Stardew Valley) oraz zespół Retrograde88.
Podsumowanie
Neon Inferno to świetna gra typu run and gun, która niestety nie zrewolucjonizuje tego gatunku. Jest to bardzo dobra przygoda na jeden wieczór, która nie zaskoczy was niczym nowym, lecz dostarczy najlepsze doświadczenia, jakie ten gatunek potrafi zaoferować w swoim szczycie.
Recenzja oparta o wersję gry na PC(Steam). Kopia gry do recenzji została podarowana przez wydawcę Retroware.
Pracownik IT porankiem, redaktor popołudniami. Wieloletni gracz, który przyjmuje ciepło każdy gatunek, jeżeli gra daje z siebie wszystko. Oprócz gier chętnie przyjmie dobry film czy komiks.