Od klasycznej gry planszowej, przez edycję mobilną, aż po port na komputery. Kingdomino czerpie z podstaw domina i przekształca je w coś zupełnie nowego. Zasady Kingdomino są wyjątkowo proste. Za pomocą klocków domina tworzymy własne królestwo złożone z różnorodnych biomów takich jak lasy, jeziora, łąki, pola uprawne, góry czy...
Od klasycznej gry planszowej, przez edycję mobilną, aż po port na komputery. Kingdomino czerpie z podstaw domina i przekształca je w coś zupełnie nowego.
Zasady Kingdomino są wyjątkowo proste. Za pomocą klocków domina tworzymy własne królestwo złożone z różnorodnych biomów takich jak lasy, jeziora, łąki, pola uprawne, góry czy bagna. Każdy klocek składa się z dwóch losowych biomów, a możemy go położyć jedynie obok pola należącego do tego samego typu. Naszym zadaniem jest budowanie jak najdłuższych ciągów pojedynczych biomów, ponieważ im większa taka strefa, tym więcej punktów przynosi. Trzeba jednak pamiętać, że do zdobycia punktów konieczny jest przynajmniej jeden klocek ze specjalnym polem. To właśnie on zapewnia bazową liczbę punktów, które następnie są mnożone przez wielkość danej strefy biomu.
W Kingdomino można grać samotnie przeciwko komputerowi, ze znajomymi lokalnie lub online, a także w sieciowych meczach z losowymi graczami. Każda partia trwa od kilku do kilkunastu minut. Niestety każdy tryb ma swoje wady. Rozgrywka przeciw sztucznej inteligencji okazuje się wyjątkowo wymagająca. Gra oferuje trzy poziomy trudności – łatwy, średni i trudny, lecz ten podział okazuje się w praktyce nie tylko zbędny, ale wręcz nieskuteczny. Niezależnie od wybranego poziomu komputer gra tak, jakby za każdym razem dążył do całkowitej naszej anihilacji. Wygląda to tak, jakby przełącznik odpowiedzialny za poziom trudności nie uruchamiał właściwych parametrów zachowania SI. Skoro więc wybór nie ma realnego znaczenia, po pewnym czasie grałem już wyłącznie na najwyższym poziomie. Przynajmniej w przypadku zwycięstwa można wtedy liczyć na zdobycie kilku osiągnięć.
W przypadku rozgrywek z innymi graczami problem nie wynika z samej gry, lecz z tego, ilu graczy faktycznie w niej uczestniczy. Prawda jest taka, że w Kingdomino gra bardzo mało osób. Aby znaleźć choć jednego chętnego, potrzeba ogromnej cierpliwości i odrobiny naiwnej nadziei, że ktoś akurat zechce dołączyć. To spora szkoda, ponieważ to właśnie podczas rozgrywek online Kingdomino pokazuje pełnię swojego potencjału i podobnie jak w wersji planszowej potrafi dostarczyć najwięcej frajdy.
Bo prawda jest taka, że Kingdomino to gra z naprawdę udanym pomysłem na siebie. Samouczek w jasny i intuicyjny sposób tłumaczy wszystkie zasady i skutecznie wprowadza w arkana gry. Sam koncept potrafi wciągnąć, a patrzenie na barwne, pełne życia kafelki daje sporo satysfakcji. Szkoda jednak, że fatalnie zaprojektowany i źle zbalansowany poziom trudności potrafi skutecznie odebrać przyjemność z grania. Na szczęście samo układanie klocków jest na tyle satysfakcjonujące, a obserwowanie rozrastającego się królestwa na tyle przyjemne, że częściowo rekompensuje to braki w dopracowaniu technicznym.
Kingdomino w wersji cyfrowej zostało pierwotnie wydane na urządzenia mobilne z Androidem i iOS, a edycja PC to zwykły port. Widać to już przy pierwszym spojrzeniu na główne menu, które wygląda jak typowy ekran z gry mobilnej przeniesiony na większy monitor. Nie wpływa to na samą rozgrywkę ani na wygodę poruszania się po menu, lecz może pozostawić pewien niedosyt. Na szczęście, zgodnie ze standardami dobrze zaprojektowanych gier mobilnych, nie znajdziemy tu reklam ani mikropłatności. Wystarczy jeden zakup, aby uzyskać dostęp do całej zawartości. Od czasu do czasu pojawiają się jedynie wydarzenia czasowe, które oferują nowe elementy kosmetyczne za wykonywanie określonych zadań.
No właśnie, zawartość. Jest jej niestety bardzo mało. Do wyboru mamy jedynie kilka rodzajów pionków, którym można nadać jeden z sześciu kolorów, oraz kilka typów zamków pełniących funkcję pozycji startowych. Dostępne są też tak zwane misje, choć nazwa nie do końca oddaje ich charakter. Po ich aktywowaniu możemy zdobyć dodatkowe punkty za spełnienie określonych warunków. Całą tę zawartość, a także równie skromny zestaw avatarów i ramek, odblokowujemy dzięki kryształkom zdobywanym podczas rozgrywek i poprzez osiągnięcia. Proces zdobywania nowych elementów jest nieco zbyt wolny, choć nie na tyle, by szybko zniechęcić i porzucić grę. Na dłuższą metę może to jednak okazać się monotonne. Szkoda też, że twórcy nie zdecydowali się na jakiekolwiek urozmaicenie zabawy poza podstawową rozgrywką i jej najprostsze zasady.
Pomimo wielu wad i bardzo skromnej zawartości bawiłem się przy Kingdomino całkiem nieźle i nie wykluczam, że jeszcze nieraz do niego wrócę, żeby zbudować kolejne malownicze królestwa z klocków domina. Z pewnością spróbuję też rozgrywki hotseat ze znajomymi przy najbliższej okazji. To tytuł, któremu można dać szansę z nadzieją, że w przyszłości twórcy dopracują najważniejsze elementy. Pewną przeszkodą może być jednak cena. Za ten prosty port niewielkiej gry mobilnej trzeba na Steam zapłacić aż 64 złote, co jak na produkcję tego formatu jest kwotą zdecydowanie zbyt wysoką. W tym przypadku lepszym wyborem może okazać się wersja mobilna kosztująca znacznie bardziej przystępne 24,99 złotego.
Recenzja oparta o wersję gry na PC (Steam). Kopia gry do recenzji została podarowana przez wydawcę.
6.5
Ocena autora
Podsumowanie
Grafika
7.0
Udźwiękowienie
5.5
Gameplay
7.0
Zawartość
5.0
Strona techniczna
7.0
Ocena ogólna
6.5
Zalety
Gameplay z potencjałem
Ładne biomy
Podziwianie rozrastającego się królestwa sprawia frajdę
Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj karcianki, symulatory i rogue-like’i. Wielki fan Persony i Undertale. Fanatyk gier fabularnych RPG (m.in. Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy).