0

Symulatorów sklepów nigdy mało, prawda? Tym razem przyszła pora na księgarnie.

Nie ma co się oszukiwać: Bookshop Simulator to kolejny symulator sklepu spośród wielu dostępnych na rynku. Mimo to wyróżnia się bajkową estetyką i kilkoma detalami, których rzadko spotyka się w grach tego gatunku. Jednak czy to wystarczy, żeby przykuć gracza na dłużej? Na ten moment trudno mi to stwierdzić.

Czym właściwie są symulatory sklepów? W tego typu grach wcielamy się w rolę właściciela niewielkiego lokalu, który na początku jest pusty, a do dyspozycji mamy jedynie pewien kapitał początkowy. Naszym zadaniem jest zakup mebli takich jak półki czy kasa, zamówienie towaru z hurtowni, a następnie jego rozmieszczenie, ustalenie cen i oczekiwanie na klientów. Kiedy pojawi się chętny nabywca, podchodzi do kasy, my skanujemy jego zakup, pobieramy należność i cały proces zaczyna się od nowa. Bookshop Simulator w praktyce nie odbiega od tego schematu, z tą różnicą, że asortymentem są tutaj książki. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że to dość leniwie zrealizowany projekt, bo rodzajów asortymentu jest zaledwie kilka: książki, komiksy i gry planszowe. Co prawda w każdej z tych kategorii znajdziemy wiele pozycji, lecz różnią się one głównie teksturą, co szybko odbiera wrażenie różnorodności.

Niestety, choć gra w obecnym wczesnym dostępie ma swoje niezaprzeczalne zalety, wciąż czeka ją bardzo długa droga, jeśli chce wybić się ponad liczną konkurencję. Na plus zasługuje płynność działania: wysoka liczba klatek na sekundę, krótkie czasy ładowania oraz ładne i płynne animacje postaci i interfejsu. Na plus zasługuje także wspomniana wcześniej bajkowa oprawa graficzna, przywodząca na myśl stylistykę serii The Sims. Jest przyjemna dla oka, choć i tutaj dostrzegalny jest potencjał do dalszych poprawek. Sprzedawane w grze książki to wprost parodie znanych tytułów, takich jak Harry Potter, Hobbit czy Diuna. Choć są to wyraźne nawiązania, ich projekty mają w sobie sporo uroku i potrafią wywołać uśmiech.

Największym zaskoczeniem okazało się dla mnie to, że nawet w grze o prowadzeniu księgarni znalazł się element hazardowy, znany z innych symulatorów takich jak TCG Card Shop Simulator czy Supercar Collection Simulator. Mowa o tajemniczych paczkach z losową zawartością. Mechanika polega na tym, że możemy kupić kartony z używanymi książkami, które nie mają dużej wartości i sprzedaje się je za grosze. Sęk w tym, że wśród takich książek może trafić się prawdziwa perełka, na przykład pierwsze wydanie popularnego tytułu albo egzemplarz z autografem autora. Takie rzadkości osiągają ceny sięgające nawet kilkuset dolarów. Dodatkowo istnieją też bardzo unikalne mityczne tomy, które można wyeksponować na specjalnym piedestale w sklepie. Oferują one różne premie, takie jak tańsze zakupy w hurtowni czy większe zyski ze sprzedaży.

Sympatycznym dodatkiem jest możliwość zaadoptowania słodkiego kociaka, który swobodnie przechadza się po sklepie i skrada serca klientów. Wystarczy zapewnić mu legowisko, kuwetę oraz miski z jedzeniem i wodą. Na szczęście gra nie przeradza się w symulator opieki nad zwierzakiem, choć nie oznacza to całkowitej beztroski. Od czasu do czasu trzeba uzupełnić karmę i wodę, wymienić żwirek czy po prostu okazać pupilowi trochę czułości, głaszcząc go za uchem. To drobny element, ale wyjątkowo urokliwy.

W niemal każdym symulatorze sklepu możemy zatrudniać pracowników i Bookshop Simulator nie jest wyjątkiem. W wielu grach tego typu system ten bywa problematyczny, tutaj natomiast działa niemal poprawnie. Pracownicy wykonują swoje zadania w odpowiednim tempie i generalnie spełniają swoje obowiązki, jednak jest tutaj kilka mankamentów. W grze znajduje się specjalne okno sugerujące możliwość szkolenia i ulepszania personelu, lecz obecnie funkcja ta nie działa tak, jak powinna. Sporym mankamentem okazują się także priorytety pracowników, szczególnie magazynierów, którzy często ignorują najważniejsze zadania, na przykład uzupełnianie pustych półek.

Choć w Bookshop Simulator widać pewien poziom jakości, trudno nie dostrzec dwóch istotnych problemów. Po pierwsze, to kolejny niemal generyczny symulator sklepu, który nie wnosi do gatunku nic nowego, a jedynie powiela znane schematy, nakładając na nie własną estetykę. Po drugie, gra ma jeszcze sporo do poprawienia, by można ją było uznać za w pełni udaną. Na szczęście wciąż pozostaje we Wczesnym Dostępie, co daje twórcom czas na wprowadzenie niezbędnych zmian.

Poprawek zdecydowanie wymaga także samouczek. Część poleceń jest w nim niejasna, przez co gracz musi domyślać się, co autor miał na myśli. Zdarza się też, że komunikaty są ucięte w połowie. Co gorsza, w pewnym momencie samouczek nagle się urywa, pozostawiając gracza samemu sobie, mimo że kilka mechanik aż prosi się o krótkie wprowadzenie.

W grze dostępna jest polska wersja językowa i, jak to często bywa w symulatorach sklepów, nie należy ona do najlepszych. Na szczęście nie jest też tragiczna, widywałem o wiele gorsze tłumaczenia. Wymaga jedynie kilku poprawek, a dodatkowo część tekstów wciąż pozostała w języku angielskim, co w produkcjach we Wczesnym Dostępie nie jest niczym nowym. Poprawy wymaga także czcionka, która nie radzi sobie z polskimi znakami i sama w sobie nie prezentuje się zbyt estetycznie. Twórcy powinni poważnie rozważyć jej zmianę.

Ku mojemu niemałemu zaskoczeniu balans ekonomiczny w grze jest całkiem przemyślany. Zarabia się stosunkowo szybko, ale nie przytłacza to rozgrywki. Pod koniec dnia zazwyczaj udaje się uzupełnić zapasy i jeszcze zostaje trochę środków na niewielki rozwój biznesu. Ceny można ustalać dowolnie, jednak warto pamiętać, że zbyt drogie produkty nie będą się sprzedawać, a przy zbyt niskich cenach poniesiemy straty. Trzeba znaleźć złoty środek.

Znacznie gorzej wypada rozwój naszej postaci, a właściwie sklepu. Za wykonywane czynności zdobywamy punkty doświadczenia, które przekładają się na kolejne poziomy. Dzięki nim odblokowujemy nowe meble i asortyment, które możemy wprowadzać do sprzedaży. Ciekawym i trafionym pomysłem jest system licencji, w ramach którego każdy poziom pozwala zakupić prawo do sprzedaży wybranej książki. Problem pojawia się jednak później, gdy rozwój zaczyna zwalniać coraz bardziej. Dochodzi do sytuacji, w której zarabiamy ogromne kwoty, ale nie mamy na co ich wydawać, ponieważ nie odblokowaliśmy jeszcze wymaganego poziomu dla nowego towaru. Postęp staje w miejscu, a rozgrywka staje się nużąca. Dodatkowo gra boryka się z poważnym błędem, który powinien być dla twórców priorytetem. Chodzi o sytuacje, w których niektóre elementy rozwoju sklepu, takie jak powiększenie powierzchni czy nowe rodzaje towaru, nie odblokowują się mimo osiągnięcia odpowiedniego poziomu.

W grze znalazło się też kilka pomniejszych kwestii, które trudno nazwać błędami, ale są to decyzje projektowe niezrozumiałe z estetycznego punktu widzenia. Przykładowo liczba egzemplarzy, które można wyłożyć na półkach, nie pokrywa się z ilością książek zamawianych z hurtowni. Zamawiając pudło danego tytułu, możemy wypełnić jedynie około dwóch trzecich półki. Jeśli chcemy zapełnić ją całkowicie, musimy kupić dwa pudła, z których drugie pozostanie częściowo niewykorzystane, a jego zawartość trzeba gdzieś przechować. Tymczasem specjalne półki magazynowe, na których można składować pudła, otrzymujemy dopiero na późniejszym etapie gry. Słabo prezentuje się także brak wyraźnego podziału na sklep i magazyn. W praktyce obie przestrzenie są połączone, co sprawia, że obok eleganckiego regału pełnego książek stoją półki wypełnione kartonami. Wygląda to po prostu źle.

Bookshop Simulator z pewnością ma szansę na to, by zagrzać miejsce wśród najlepszych w gatunku. Gra wyróżnia się urokliwą, bajkową oprawą graficzną, a parodie znanych książek wywołują uśmiech na twarzy. Aby jednak stać się grą w pełni udaną, tytuł musi spełnić dwa warunki. Po pierwsze, co oczywiste, należy naprawić wszystkie elementy, które nie działają lub działają nieprawidłowo. Po drugie, twórcy powinni nie tylko wprowadzić więcej zawartości, takiej jak nowy towar czy dodatkowe meble, ale też pomyśleć o nowej mechanice, choćby drobnej, która wyróżniłaby grę na tle licznych, niemal identycznych symulatorów sklepów.

Artykuł oparty o wersję gry na PC (Steam).
Kopia gry do artykułu została podarowana przez wydawcę.

O autorze

Bartosz "Lisek Volsgen" Michalik

Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj symulatory sklepów. Wielki fan Persony, Undertale, Forzy Horizon i gier Hoyo. Fanatyk gier fabularnych RPG, takich jak Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy czy Zew Cthulhu.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *