Co prawda na ostatni (letni) dzwonek, ale pojawił się tytuł idealnie wpisujący się w upalną, wakacyjną stylistykę. Mowa o Waterpark Simulator we wczesnym dostępie. To gra, która może nie ochłodzi nas w te gorące sierpniowe dni, ale z pewnością podkręci letni klimat. W Waterpark Simulator, jak łatwo się domyślić,...
Co prawda na ostatni (letni) dzwonek, ale pojawił się tytuł idealnie wpisujący się w upalną, wakacyjną stylistykę. Mowa o Waterpark Simulator we wczesnym dostępie. To gra, która może nie ochłodzi nas w te gorące sierpniowe dni, ale z pewnością podkręci letni klimat.
W Waterpark Simulator, jak łatwo się domyślić, wcielamy się w właściciela świeżo otwartego parku wodnego. Naszym zadaniem jest stopniowy rozwój, od skromnego i mało atrakcyjnego skrawka terenu, aż do największego, najpiękniejszego i najpopularniejszego aquaparku świata. Początkowo mamy dostęp jedynie do podstawowych narzędzi, niewielkich basenów i prostych atrakcji, lecz z czasem zdobywamy dostęp do coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań, by móc zaoferować odwiedzającym prawdziwie wyjątkowe wrażenia.
Na moment pisania niniejszego artykułu gra znajduje się we wczesnej wersji 0.2.18, a mimo to już teraz oferuje znacznie więcej zawartości, sprawnie działających mechanik oraz lepszy stan techniczny niż niejeden symulator, który miałem okazję ograć w pełnej wersji. To produkcja, przy której spędziłem już ponad dziesięć godzin, a mimo to zdołałem odblokować zaledwie połowę dostępnych atrakcji. Zawartości jest naprawdę dużo, a twórcy zapowiadają wprowadzenie jej jeszcze więcej.
Dobrze, ale co właściwie możemy robić w Waterpark Simulator? Okazuje się, że całkiem sporo. Naszym głównym zadaniem jest nieustanna rozbudowa parku oraz inwestowanie w nowy sprzęt. Niczym w serii The Sims kupujemy obiekty z odpowiedniego menu, a następnie ustawiamy je na posiadanym terenie. Do dyspozycji mamy szeroki wybór basenów, zjeżdżalni, obiektów użytkowych takich jak toalety czy prysznice, a także dekoracji i stref wypoczynkowych. Goście mogą zregenerować siły na leżakach, przy stoiskach z jedzeniem albo w innych przygotowanych atrakcjach. A to dopiero początek, bo wachlarz dostępnych opcji jest naprawdę bogaty.
Wybudowanie dobrze wyglądającego i sprawnie działającego parku to dopiero początek. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się w momencie otwarcia bram. Od tej chwili praktycznie cały czas jesteśmy w biegu, dosłownie skacząc od jednego zadania do drugiego i nie wiedząc, w co najpierw włożyć ręce. W jednej chwili potrafi dziać się kilka rzeczy naraz, a wszystkie wymagają naszej uwagi. Trzeba sprzedawać bilety, obsługiwać stoiska z jedzeniem, dbać o czystość parku poprzez sprzątanie śmieci i wycieranie mokrych bądź brudnych powierzchni. Goście również potrafią sprawić kłopot – zdarza się, że ktoś zacznie tonąć albo wpadnie w panikę na trampolinie, a w takich sytuacjach musimy natychmiast reagować. Nie brakuje też mniej przyjemnych incydentów. Część odwiedzających to zwykli wandale, którzy malują ściany sprayem, inni próbują dostać się do parku bez biletu, a i zdarzają się wykolejeńcy robiący zdjęcia innym gościom. Większość takich delikwentów stara się działać po cichu, dlatego musimy być wyjątkowo czujni i obserwować, co dzieje się na terenie parku. Zapobieganie takim zdarzeniom nie tylko polepsza naszą reputację, ale i daje lekki zastrzyk finansowy.
Z czasem możemy odblokować pracowników, którzy będą odciążać nas w obowiązkach. Niestety na chwilę obecną jest to element, do którego mam najwięcej zastrzeżeń. Pracownicy są bardzo powolni, a ulepszenia nie wydają się poprawiać ich skuteczności. Często też stoją bezczynnie zamiast wykonywać swoje zadania, co potrafi być wyjątkowo frustrujące. To zdecydowanie obszar, na którym twórcy powinni skupić się w kolejnych aktualizacjach. Jednocześnie muszę pochwalić ciekawą i zaskakująco świeżą mechanikę, której do tej pory nie spotkałem w żadnym innym symulatorze ekonomicznym. Mowa o przerwach pracowniczych. Po pewnym czasie każdy zatrudniony musi udać się na odpoczynek, co oznacza, że na chwilę opuszcza swoje stanowisko. W praktyce zmusza to nas do przejęcia jego obowiązków, jeśli chcemy utrzymać płynne działanie parku. Rozwiązanie to eliminuje problem znany z wielu podobnych gier, w których w późniejszych etapach rozgrywki gracz właściwie nie ma nic do roboty i tylko obserwuje rosnący stan konta. Tutaj jest inaczej. Pracownicy ułatwiają nam życie, ale nie wyręczają we wszystkim, dzięki czemu wciąż mamy pełne ręce roboty. I to zdecydowany plus.
Oczywiście nie wszystko jest dostępne od razu. Praktycznie każdy przedmiot, ulepszenie postaci, możliwość zatrudnienia pracowników i wiele innych elementów musimy wcześniej odblokować w jednym z trzech specjalnych drzewek rozwoju. Zakupu dokonujemy za zdobywane punkty badań, a nieco rzadziej także za pieniądze. W jaki sposób zdobywamy wspomniane punkty? Bardzo prosto. Otrzymujemy je praktycznie za każdą czynność, jaką wykonujemy w parku. Sprzątanie, usuwanie kłopotliwych gości, naprawianie atrakcji – wszystko to przekłada się na rozwój. Samych elementów do odblokowania jest naprawdę dużo. Dawno nie widziałem tak obszernych i rozbudowanych drzewek, a już na pewno nie w grze tego typu.
Muszę niestety ponarzekać na mocno nierówną ekonomię gry. Punkty badań zdobywa się bardzo szybko, co na początku nie przeszkadza, bo jest na co je wydawać i nie ograniczają się jedynie do drzewek rozwoju. Problem zaczyna się później, gdy liczba punktów rośnie w zastraszającym tempie, a park nie oferuje już zbyt wielu sensownych możliwości ich wykorzystania. Drugim punktem skrajnym są pieniądze. Zarabiamy je zdecydowanie zbyt wolno w stosunku do kosztów utrzymania atrakcji, codziennej konserwacji czy wynagrodzeń dla pracowników. Postęp w tej sferze jest wręcz ślamazarny, co zwyczajnie zniechęca. Przydałoby się lepsze zbalansowanie ekonomii, a także możliwość samodzielnego ustalania cen przez gracza, co w naturalny sposób zwiększyłoby kontrolę nad finansami. Choć sytuacja nie jest dramatyczna, to zdecydowanie wymaga dopracowania.
Wśród elementów, które potrafią zirytować podczas rozgrywki, warto wspomnieć o oprawie muzycznej. Z jednej strony to lekkie, ale energiczne plumkanie pasuje do wakacyjnego klimatu gry, jednak już po kilkunastu minutach ma się go zwyczajnie po dziurki w nosie. Problem potęguje fakt, że dostępnych utworów jest zaledwie kilka, a wszystkie brzmią do siebie bardzo podobnie. Z czasem możemy za absurdalnie wysoką cenę odblokować szafę grającą, która pozwala wybrać utwór towarzyszący rozgrywce. Niestety jest to rozwiązanie dalekie od satysfakcjonującego. Przydałoby się, aby twórcy wzbogacili ścieżkę dźwiękową o większy repertuar, a w idealnym scenariuszu umożliwili graczom import własnej muzyki.
Ciekawym pomysłem ze strony twórców było dodanie do gry ragdolla oraz systemu kolizji rodem z Goat Simulator, choć w nieco mniej przerysowanej formie. Efekt bywa naprawdę zabawny i potrafi wywołać szczery uśmiech, jednak nie zawsze działa na korzyść gracza. Zdarza się, że w pośpiechu wpadniemy w kałużę, poślizgniemy się i stracimy cenne sekundy, co potrafi być bardziej frustrujące niż śmieszne.
Choć przez większość czasu obserwujemy rozgrywkę z perspektywy pierwszej osoby, gra daje możliwość przełączenia się na widok trzecioosobowy. Tryb ten pojawia się automatycznie podczas ragdollowych wpadek lub gdy sami korzystamy z atrakcji dostępnych w parku. Niestety obecnie nie możemy stworzyć własnej postaci. Zamiast tego twórcy pozwalają jedynie na wylosowanie jej wyglądu, co wydaje się dość niezrozumiałą decyzją. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości zostanie dodana pełnoprawna opcja personalizacji bohatera.
Pod względem technicznym Waterpark Simulator radzi sobie zaskakująco dobrze. Optymalizacja stoi na wysokim poziomie, a gra utrzymuje stabilny i płynny klatkarz przez cały czas. W trakcie rozgrywki nie natknąłem się na żaden poważniejszy błąd wpływający na jej działanie. Kwestia niedopracowanej sztucznej inteligencji pracowników to raczej element do poprawy w ramach Early Access, niż realny problem techniczny. Jeśli chodzi o ragdolle i fizykę, są one celowo absurdalne i stanowią integralną część humoru gry. Bywa, że potrafią lekko zirytować, ale ogólnie dobrze spełniają swoją rolę.
Waterpark Simulator to gra, która potrafi naprawdę wciągnąć. Dawno nie miałem w rękach tytułu, do którego chciałoby mi się wracać zaraz po odejściu od komputera i którego ponownego uruchomienia wyczekiwałbym. Tutaj tak właśnie było – nie mogłem się doczekać, aż wrócę do tej produkcji i będę dalej rozwijał swój park wodny. Już teraz produkcja oferuje sporo zawartości i angażującą rozgrywkę, choć zdarzają się momenty, gdy staje się nieco powtarzalna. Mimo to bawiłem się świetnie i z pewnością będę dalej śledził rozwój projektu. Gra ma duży potencjał i pozostaje mieć nadzieję, że twórcy go w pełni wykorzystają.
Artykuł oparty o wersję gry na PC (Steam). Kopia gry do artykułu została podarowana przez wydawcę.
Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj symulatory sklepów. Wielki fan Persony, Undertale, Forzy Horizon i gier Hoyo. Fanatyk gier fabularnych RPG, takich jak Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy czy Zew Cthulhu.