0

Jednym z ciekawszych tytułów, o którym prawdopodobnie mało kto słyszał, a który przykuł moją uwagę i na którego premierę czekam w tym roku, jest niepozorne GlitchSPANKR. Choć debiut tej niezależnej produkcji zaplanowano dopiero na 27 czerwca, już teraz można bezpłatnie przetestować wersję demonstracyjną. Z takiej okazji oczywiście skorzystaliśmy.

GlitchSPANKR to niezależna produkcja, która zapowiada solidną dawkę dobrej zabawy i mnóstwo humoru. Czy rzeczywiście spełni te obietnice? Na ostateczny werdykt trzeba będzie jeszcze poczekać, jednak już teraz możemy śmiało stwierdzić, że wersja demonstracyjna zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Z niecierpliwością czekamy na pełną wersję gry.

Czym właściwie jest GlitchSPANKR? To gra z gatunku tak zwanych symulatorów chodzenia, która stawia przede wszystkim na komediowy charakter rozgrywki. Twórcy czerpali inspirację z takich legend gatunku jak niezapomniane The Stanley Parable. W grze wcielamy się w młodego chłopaka, który dorwał się do produkcji o wiele mówiącym tytule Big Booty Slapper 6. Oczywiście nie zamierza uruchamiać jej przy innych domownikach. Czeka więc do nocy, aż wszyscy zasną, by potajemnie oddać się zabawie. Niestety coś idzie nie tak, a komputer zostaje zaatakowany przez złośliwego wirusa. Nie pozostaje nam nic innego, jak zainstalować specjalne oprogramowanie, chwycić elektroniczną packę i rozpocząć polowanie na upierdliwego szkodnika.

Samo chodzenie i słuchanie żartów to jedynie ułamek tego, co GlitchSPANKR ma do zaoferowania. Twórcy obiecują mnóstwo sekretów, minigier oraz growej incepcji. Co istotne, każdy nasz wybór i każda obrana ścieżka – podobnie jak w The Stanley Parable – mają realny wpływ na przebieg dalszej rozgrywki. Gra ma oferować wiele zróżnicowanych przejść i zakończeń, diametralnie różniących się od siebie. Naszym zadaniem będzie odkrycie wszystkich możliwych dróg oraz dotarcie do tego jedynego, prawdziwego finału.

Dotarcie do jednego z dostępnych w demie zakończeń zajęło mi około 25 minut. Jeśli jednak chcemy zobaczyć wszystko, co wersja demonstracyjna ma do zaoferowania, czas rozgrywki może wydłużyć się nawet do ponad godziny. Humor zawarty w demku jest dość infantylny i z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, ale muszę przyznać, że przez cały czas grałem z uśmiechem na twarzy. Jeśli reszta gry utrzyma ten poziom, nuda z pewnością nam nie grozi. Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie, była jednak optymalizacja. Przy rozdzielczości 2160p i maksymalnych ustawieniach gra utrzymywała stabilne 240 klatek na sekundę.

Wiem, że nie powinno się chwalić dnia przed zachodem słońca, ale cieszę się, że moje oczekiwania wobec GlitchSPANKR, a przynajmniej wobec jego dema, nie okazały się przesadzone. Zapowiada się intrygująca, a przede wszystkim zabawna przygoda narracyjna, która ma szansę zostać z nami na dłużej. Czy rzeczywiście tak będzie, przekonamy się już 27 czerwca.

Artykuł powstał na podstawie wersji demonstracyjnej dostępnej za darmo na platformie Steam.

O autorze

Bartosz "Lisek Volsgen" Michalik

Redaktor of all trades. Gra we wszystko, co mu się nawinie. Niestety są to zazwyczaj karcianki, symulatory i rogue-like’i. Wielki fan Persony i Undertale. Fanatyk gier fabularnych RPG (m.in. Dungeons & Dragons, Warhammer Fantasy).

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *