Sniper Elite 5 – Recenzja

Sniper Elite 5 – Recenzja

19 wyświetleń
0

Rebellion wraca z kolejną odsłoną legendarnej już serii Sniper Elite i dalej utrzymuje poziom poprzedniej części.

Nadal ten sam Sniper, który ma nowe sztuczki

W Sniper Elite 5 ponownie się wcielamy Karla Fairburne’a, który pierwszy raz się pojawił w Sniper Elite V2 i został z nami aż do teraz. Nawet jeśli nigdy nie graliście w żadną z poprzednich czterech części, Sniper Elite 5 jest równie dobrym punktem wejścia do rozpoczęcia swojej snajperskiej kariery, znajomość poprzednich gier nie jest wymagana.

Sniper Elite 5 nie odbiega zbytnio od założeń poprzednich odsłon serii: rozległe, otwarte mapy, wiele form broni – od karabinów sniperskich po różne karabiny maszynowe i pistolety. Każda broń, którą Karl zabiera ze sobą na misję, może zostać dostosowana do własnych potrzeb, ale najpierw trzeba ją zdobyć.
Każda misja zawiera szereg przedmiotów do zebrania, celów pobocznych i opcjonalnych zadań z listy zabójstw, które zachęcają gracza do eksploracji każdego poziomu. Same poziomy są bardzo rozbudowane i rozległe, przejście jednej misji może potrwać nawet dwie godziny jeżeli próbujemy wykonać wszystkie cele i zebrać wszystkie przedmioty, takie jak dane wywiadowcze. Sniper Elite 5 daje graczom wystarczająco dużo swobody, by mógł swobodnie eksplorować teren, jak tylko zechcą.
Oczywiście, robienie zbyt wiele hałasu może wywołać alarm i uwolnić pozornie nieskończoną liczbę nazistów, którzy są chętni do zlikwidowania Karla.

Duża nowością w Sniper Elite 5 jest system inwazji kampanii, inspirowany serią Dark Souls. Jeżeli zaznaczymy odpowiednią opcję to podczas naszej rozgrywki możemy zostać “najechani” przez innego gracza, który będzie próbował nam przeszkodzić wykonanie misji. Inwazje są oczywiście opcjonalne, lecz dodają ten dreszczyk emocji podczas cichej rozgrywki.

Wizualnie, niestety gra się zatrzymała w 2014 roku.

Mimo tego, że gameplayowo jest bardzo dobrze, to graficznie niestety gra się praktycznie nie zmieniła od Sniper Elite 3, które premierowało jeszcze na Playstation 3 i Xboxie 360. Mimika twarzy i ogólnie całe animacje w cutscenkach też nie powalają i dużo im brakuje. Pomimo tego, że wyżej zachwalałem rozbudowane i rozległe mapy to jednak każda z nich ma kilka mniejszych problemów, które niestety uprzykrzają rozgrywkę, przykładowo nie jestem w stanie zliczyć, ile razy chciałem przebiec przez krzaki lub minąć płot, a okazywało się, że jest to niewidzialna ściana nie do przejścia. Ten rodzaj projektowania gry sprawia wrażenie, dość przestarzałego. Zbyt często zdarzało się, że biegałem od punktu obserwacyjnego do punktu obserwacyjnego i zatrzymywała mnie bariera, która sprawiała wrażenie, że nie powinno jej tam być.

Masa trybów rozgrywki eliminuje nudę

Moja recenzja Sniper Elite 5 opiera się głównie na kampanii dla jednego gracza. To prawda, że gra ponownie wkracza na znany grunt, wykorzystując wypróbowaną formułę, która uczyniła serię hitem.

Mimo to, godne podziwu jest to, na jak wiele różnych sposobów można grać w Sniper Elite 5. Całą kampanię można rozegrać z drugą osobą w trybie kooperacji. Otwarta natura projektów poziomów sprzyja rozdzielaniu się i wykonywaniu zadań, jeśli chcecie być efektywnymi. Mnie osobiście bardziej podoba się, gdy jeden gracz jest na ziemi, a drugi obserwuje z daleka jako snajper – ale to właśnie sprawia, że Sniper Elite 5 daje tyle frajdy – wybór naprawdę należy do Ciebie.

Dostępny jest też zestaw konkurencyjnych trybów wieloosobowych – choć nie spędziłem z nimi zbyt wiele czasu – z pewnością spodobają się one tradycjonalistom serii, ponieważ powracają z poprzednich gier. Tryb Przetrwania pozwala maksymalnie czterem graczom zmierzyć się z falami wrogów i jest podobny do spin-offu serii Rebellion, Zombie Army, ale bez zombie. Pozostałe typowe tryby są tutaj dostępne – free for all, drużynowy deathmatch, squad match. Squad Match jest najnowszy i obejmuje cztery drużyny składające się z maksymalnie czterech graczy, podczas gdy w deathmatchu drużynowym walczą ze sobą dwie drużyny po osiem osób. No Cross powrócił ze Sniper Elite 4 i polega na tym, że dwie drużyny walczą na dużych odległościach, oddzielone od siebie nieprzenikalną barierą, jest to praktycznie bitwa sniperska.

Podsumowanie

Sniper Elite 5 to w dużej mierze sequel, który bazuje na tym, co gracze już lubią w serii, nie skupiając się zbytnio na innowacjach. Mimo to strzały w głowę z wykorzystaniem wizji rentgenowskiej i najeźdźcy, którzy chcą się po dobrze się zabawić i jednocześnie utrudnić rozgrywkę innym potrafią urozmaicić rozgrywkę. Słabą stroną gry jest jednak czasami uciążliwa SI, która jest albo bardzo inteligentna, albo całkowicie bezradna. Mimo to jest to godna kontynuacja, a fani docenią ciągłość poprzednich gier, ale dla tych, którzy są na tyle ciekawi, by spróbować samemu, gra jest dostępna w usłudze Xbox Game Pass od pierwszego dnia, co czyni ją mocnym dodatkiem do rozrastającej się biblioteki gier Microsoftu.

Recenzja oparta o wersję gry na platformie PC.

7.5

Ocena autora

Podsumowanie

Grafika
5.0
Gameplay
8.5
Optymalizacja
9.0
Muzyka
7.0
Ocena ogólna
7.5
Zalety
  • Ogromne rozbudowane poziomy.
  • Bardzo duży arsenał broni.
  • Masa sposobów na wykonanie misji.
Wady
  • Bardzo przeterminowana oprawa wizualna.
  • Nierówna sztuczna inteligencja przeciwników.
  • Dziwne decyzje dotyczące niektórych elementów otoczenia.

Twój adres email nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *